Barbara Jarnecka dostanie tylko tyle, co wpłaciła księdzu
Apelacja nie uwzględniona
Barbara Jarnecka, mieszkanka Domu Opieki Złota Jesień przy ul. Hynka na Zaspie, która wygrała toczący się od lat proces z parafią św. Kazimierza, nie wygrała apelacji. Kobieta nie była usatysfakcjonowana z wyroku Sądu Rejonowego w Gdańsku, który nakazał parafii zwrócenie jej 21 tys. zł wraz z odsetkami od dnia złożenia pozwu, zamiast kwoty za którą mogłaby sobie kupić mieszkanie i opuścić dom.
Barbara Jarnecka w czerwcu 2005 roku. sprawę w Sądzie Rejonowym w Gdańsku wygrała. Sąd orzekł, że parafia musi zwrócić Barbarze Jarneckiej wpłacone przez nią 21 tys. zł wraz z odsetkami od dnia złożenia pozwu. Co więcej, na mocy tego wyroku stowarzyszenie nie może Barbary Jarneckiej wyrzucić z zajmowanego mieszkania. Sąd orzekł, że ma tytuł najemcy. Ale Barbara Jarnecka z wyroku tego nie była zadowolona. Jej poprzednikom, którzy procesowali się z parafią, sąd zasądził nie tylko zwrot wpłaconych przez nich pieniędzy, ale też należność, aby wystarczyła im na kupno mieszkania i pozwoliła wyprowadzić się ze Złotej Jesieni.
– Nie zgodziÅ‚am siÄ™ z tym wyrokiem, bo za te pieniÄ…dze nigdzie mieszkania nie kupiÄ™ – powiedziaÅ‚a nam Barbara Jarnecka. - Mój peÅ‚nomocnik zdecydowaÅ‚ o zÅ‚ożeniu apelacji do SÄ…du OkrÄ™gowego w GdaÅ„sku. - UważaÅ‚am, że w mojej sytuacji parafia powinna zapÅ‚acić pieniÄ…dze za które kupiÅ‚abym sobie mieszkanie. SÄ…d odwoÅ‚awczy uznaÅ‚, że wyrok jest prawidÅ‚owy. Jest wiÄ™c już prawomocny.
Kobieta twierdzi, że nadal nie ma spokoju w domu. Czuje się tam szykanowana i poniżana. Ciężko choruje. Ostatnio znów przeszła skomplikowaną operację na sercu. Nie wie, co ma robić i jak ma żyć, by u schyłku swojego życia mieć święty spokój.
(g)









