Zabawa co to jest?
|
“- co to jest to, co robimy? – zapytał glos (...) Hmm... dobre pytanie, pytanie, nad którym pewnie niewiele osób się zastanawiało. Odpowiedz wydaje się tak oczywista, a jeśli dłużej pomyślimy problem przybiera wręcz rangi filozoficznej. Gdy wypowiadamy słowo zabawa każdy ma na myśli cos innego. Dla jednych to wielka dyskoteka z tłumem podskakujących ludzi, podczas gdy dla innych taki widok to nic innego jak słuchanie głośnej muzyki w dusznym zatłoczonym pomieszczeniu i kąpiel w pocie (niekoniecznie swoim). W naszym bliższym i dalszym otoczeni można zaobserwować, ze dla niektórych indywiduum, niszczenie czegoś (zazwyczaj czegoś drogiego czy trudnego do naprawy) lub uszkodzenie ciała komuś (niekoniecznie większemu) także to dobra zabawa, ale o pewnych patologiach może innym razem. Wiec każdy ma inną, dla niego właściwą dobra zabawę. Niezwykłym wydawać może się fakt, ze pojecie „zabawy” przechodzi ewolucje wraz ze wzrostem danego osobnika. Małe dziecko proszące ojca: „pobaw się ze mną” wcale nie zaprasza go do pubu, jak niektórym mogłoby się wydawać, chodzi mu raczej o wspólne granie w piłkę czy układanie klocków. Potem nadchodzi taki moment, gdy zdanie: ”nie przeszkadzaj idź się pobaw!” jest najgorsza obelga. Jak dobrze sobie przypominam to ten dziwny wiek 10-14 lat J Aż wkońcu młody człowiek staje się studentem i dobra zabawa jest potrzebna mu do życia jak rybie woda. Zabawa, niezależnie czy na prywatce u znajomych, przy piwku w pubie, czy ..., staje się respiratorem, niewymagającym żadnego zasilania (choć nieraz, dla co bardziej wymagających, przydatne jest wsparcie finansowe). Jakby nie patrzeć to myśl o imprezie „po” pomaga przetrwać niejedno koło i egzamin. Zwykły, przysłowiowo, a nawet bardzo realnie biedny student odkrywa z czasem pewna niezwykłą tajemnice, ze do zabawy nie potrzeba w sumie żadnych zabawek. Bowiem zabawa nie objawia się taka czy inna czynnością tu raczej chodzi o stan ducha. Stan, w trakcie którego umysł przestaje się zajmować codziennymi problemami a skupia się na uczuciu przyjemnościJ Dlatego tez najczęściej do zabawy nie potrzebujemy super lokalu, wykwintnych dań i drinków a raczej kilku dobrych znajomych, poczucia bezpieczeństwa i spokoju. Pewnie dlatego tez ludzie, którzy nie potrafią odnaleźć w sobie uczucia wewnętrznej beztroski, do zabawy potrzebują sztucznych środków imitujących ten stan, ale to kolejna długa historia (o której może przy innej okazji). Niezależnie, kto i jak się bawi zawsze na jego twarzy widnieje uśmiech. A śmiech to zdrowie, wiec nie pozostaje mi nic innego tylko życzyć milej zabawyJ (na przykład przy czytaniu Parchettta). „ - a jak się taka zabawa manifestuje? - no .. widzisz, albo masz dobra zabawę, albo jej nie masz. Nie musisz nikogo pytać, po prostu wiesz. Jasne? (..) - to jest zabawa... My mamy zabawę. On ma zabawę. Ależ zabawa!” Ola Walczak |
Ustawienia


