Weekend w górach…
Weekend w górach… czyli o różnicach między płciami
I przyjechali w Bieszczady, krainę z połonin słynącą. Jakie są ich marzenia? Jakie w życiu cele? Ona marzy o romantycznych wieczorach na szczytach wyobraźni o wspólnym życiu, pełnym wzniosłych uczuć, radosnego spełnienia w każdej dziedzinie, butach na obcasach specjalnie włożonych pod klapę plecaka, ponieważ kosmetyki i ubrania Na Każdą Porę Roku nie dały się już bardziej ugnieść... No, ale przecież musi prezentować się z gracją przy swoim mężczyźnie na potańcówce w Domu Rolnika w Komańczy w ostatni dzień ich pobytu na tej zakapiorskiej ziemi.
On, zatroskany o lasy państwowe, które znalazły się pod ostrzałem prywatnych firm papierniczych, pełen nadziei na zdobycie kolejnej odznaki turystycznej, składa hołd odzianym lasom i szumiącym potokom. Do plecaka pośpiesznie wrzucił rzeczy Konieczne Do Przeżycia. To nic, że przy tym zapomina o suchym prowiancie. Ona na pewno o tym pomyśli i jeszcze weźmie mydełko, i pastę do zębów... Nie zapomniała nawet o płynie do mycia naczyń, przecież nawet w ekstremalnych sytuacjach muszą być zachowane środki higieny osobistej.
Wszelkie środki zostały zachowane... W całości, niespożyte, misternie zapakowane w folie i ściereczki. Noszone przez Nią na plecach podczas morderczych szlaków i Jego rozważań na temat ludzkiej wędrówki do nicości jestestwa wpadającej w przepaść bólu. Chwilę konwersacji i dywagacja na temat Jej słabej kondycji fizycznej i straconych złudzeń co do błyszczącej odznaki majaczącej u szczytu pragnień....
W Jego zdynamizowanym mózgu zachodzi szereg pragmatycznych reakcji czuciowych natrafiających na bierny opór ze strony podzielonego na szereg szufladek centralnego układu sterowania. Nie zauważa Jej poświęcenia i troski o Niego i siebie. Obraża się na wszelkie przejawy ucywilizowania z Jej strony. Przecież przyjechali tutaj po to, aby walczyć o przetrwanie pośród wszędobylskich bakterii panoszących się w czeluściach kraty prysznicowej! A Ona?
Martwi się o przyjaciółkę i jej sercowe, zawikłane, nieproporcjonalnie do życia problemy. Widzi, słyszy i odczuwa więcej, a to co widzi, słyszy i odczuwa, więcej dla niej znaczy. Pierwsza zauważa, że para siedząca na tej ławce tuż obok pieca kaflowego ma małe szanse na wspólną przyszłość, a ten chłopak odpoczywający na karimacie stara się studiować podręcznik medycyny.
Gdy rankiem razem rozpoczną wędrówkę, On zadecyduje o przebiegu trasy, gdyż jego poziom testosteronu wzrasta, wzmacniając funkcje przywódcze i temperament, zatraca Ją w bezkresnym uwielbieniu dla Niego. Jej kobiecość zostaje podkreślona Jego zainteresowaniem.
Trwają pośród łąk i lasów nieustannie poznając swe wnętrza. Droga impulsów nerwowych pędzących w każdym z nich jest niewspółmiernie trudniejsza od tej górskiej. Kochają swoje odmienności fizyczne, lecz wewnętrzne oblicza płci poznają tylko wówczas, gdy się tak naprawdę poznają.
Patrycja Synowiecka
Ustawienia

