Reklama:
Reklama

Twoje konto

Ustawienia Ustawienia

Użytkownik:
E-mail:
Avantar:
Brak Avantara
AnonseAnonse
GaleriaGaleria

 Polecamy

Sunrays
solaria, solarium, ergoline, solaria uźywane, kosmetyki do opalania, solaria nowe, solaria ergoline, solaria UWE solaria stojące, kosmetyki do solarium, opalanie, łóźka opalające, lampy do solarium, ciele, ...

PBG Przedsiębiorstwo Badań Geofizycznych sp. z o.o.
geologiczne rozpoznanie podłoża pod wszelkie obiekty budowlane; badania stanu wałów przweciwpowodziowych; lokalizacja podziemnych obiektów

Jet-transport
transport warszawa, transport, uslugi transportowe warszawa, uslugi transportowe, przeprowadzki warszawa, przeprowadzki, tani transport, przewóz osób warszawa, transport osób, transport osobowy, cennik ...

Polcom
e - biznes, biznes, ebiznes, ecommerce, e - commerce, artykuły, reklama, zakupy, sprzedaź, kupno, b2b, b2c, oferty handlowe, handel zgraniczny, poradnictwo, katalog branźowy, targi, wystawy, promocja za ...

Irena Cerowska - Architekt wnetrz
Oferuję: projekty wystroju wnętrz, wraz z doborem materiałów wykończeniowych dostępnych na rynku; nadzór nad realizacją projektu; aranźacje wstępne, wraz z analizą przestrzeni i ustawień ścianek działowych; ...

Pokonać swoje ciało

Ocena: (Oceń klikając na ilość gwiazdek)
 _PRINTPAGEARTICLE...

fot. archiwumMagda Derezińska, od urodzenia mieszka w Zakopanem. Studiuje filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim, jest absolwentką Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Od 6 lat uprawia skialpinizm. Należy do Bergson Team oraz KS Kandahar. Jest wicemistrzynią świata 2004 w skialpinizmie w kategorii do 23 lat, brązową medalistką Pucharu Europy 2004, złotą medalistką Pucharu Europy Środkowej 2006 oraz Pucharu Polski 2002 i 2004, a od czterech lat także Mistrzynią Polski. Jako pierwsza Polka ukończyła 4-dniowe zawody Pierra Menta 2006, uważane za najcięższe zawody skialpinistyczne na świecie. O zmaganiu się i motywacji rozmawiała z nią Katarzyna Michałowska.

Na czym polega Skialpinizm?Skialpinizm to po polsku narciarstwo wysokogórskie. Jest to coraz bardziej popularna dyscyplina sportu mająca w Polsce zagorzałych zwolenników. Najogólniej, w sporcie tym chodzi o zdobywanie szczytów, przełęczy i innych punktów, po to, aby zjechać z nich na nartach.

Co jest w tym sporcie najtrudniejsze?To, że jego tłem są góry. Trzeba umieć być odpowiedzialnym i pokornym. Dużą sztuką jest wyczucie granicy pomiędzy rozwagą, przestrzeganiem bezpieczeństwa a ryzykiem i górską przygodą. Jeśli chodzi o sportową stronę skialpinizmu to najważniejsza jest siła psychiczna oraz umiejętność pokonywania słabości ciała oraz umiejętność motywowania się do wytrwania do końca wielogodzinnego podchodzenia i podbiegania w górę oraz zjeżdżania. Jest to ciężka walka z samym sobą.

Dlaczego zaczęłaś trenować?Wychowałam się w rodzinie o tradycjach sportowych. Mój tata był wybitnym, światowej sławy narciarzem alpejskim. Od dzieciństwa uwielbiałam jazdę na rowerze, grę w tenisa, siatkówkę, wycieczki po Tatrach. Lubiłam sprawdzać swoje siły. Aż w końcu zaczęłam biegać po Tatrach i poznałam bliżej środowisko ludzi gór. Pewnego dnia znajoma przewodniczka zaproponowała mi wycieczkę narciarską, bo szukała partnerki do zawodów. Pożyczyła mi sprzęt i tak się to zaczęło. Skialpinizm od razu bardzo mi się spodobał.

Skąd czerpiesz motywację do takiego wysiłku?Generalnie, z motywacją jest różnie. Czasem na treningach lub zawodach jest ogromna. Po prostu chce się wypluwać płuca, walczyć do upadłego. To są fajne momenty. Czasem motywacja i poczucie sensu wymyka się, ale tutaj można przeżyć inny rodzaj fajności, takiej, która odsłania najgłębsze pokłady własnego ja, do którego trzeba w momencie zwątpienia głębiej się dokopać, by tam znaleźć ów sens i świadomość, dlaczego się to robi.

Czy były momenty zwątpienia?Tak. Zwłaszcza w tak wytrzymałościowej dyscyplinie, jaką jest skialpinizm, kiedy zawody nie trwają trzy minuty, ale trzy godziny… to naprawdę długo. Zwłaszcza, gdy minuta za minutą trzeba dawać z siebie jak najwięcej, a zmęczenie narasta i narasta… Pamiętam wiele startów, kiedy przeżywałam momenty dużego osłabienia i zniechęcenia. Pojawiały się pytania - po co to robię, jakie to ma dla mnie znaczenie, i czy w ogóle dla kogokolwiek ma. Wtedy najmocniej odczuwałam, że muszę oprzeć się o kogoś z zewnątrz. Tym kimś mógłby być ktoś bliski z rodziny lub przyjaciel. Ale szybko zdawałam sobie sprawę, że to nie jest osoba, o którą mi chodzi. Moi bliscy, mimo, że cieszą się z moich sukcesów, nie motywują mnie w pełni. Raczej martwią się o moje zdrowie i wyeksploatowanie fizyczne. Zawsze wtedy mocno dochodziło do mnie, że tylko ktoś taki jak Jezus, który ofiarował siebie za mnie, mógłby chcieć mojego poświęcenia i mojego wyrzekania się siebie... i jeśli w takich momentach największych kryzysów biegłam dalej i nie wycofywałam się z zawodów - to śmiało mogę powiedzieć, że zawsze motywacją był dla mnie Bóg. To brzmi pewnie trochę jak umartwianie się, asceza, ale myślę, że coś w tym jest, bo jak mawia jeden z moich najlepszych przyjaciół - Trzeba umierać, aby żyć…

Czy chcesz powiedzieć, że wiara jest dla Ciebie siłą napędową w sporcie?Tak, coś w tym rodzaju. Wszelka aktywność fizyczna, która nie ogranicza się do przebywania tylko na siłowni lub w sali fitness może spowodować, że staniemy z sobą twarzą w twarz. Przy bardzo dużym wysiłku fizycznym, w którym podchodzę niemal do granic znoszenia bólu, pytam sama siebie o sens i cel tego zmęczenia. Ale zaraz uświadamiam sobie, że nie mam tych sił sama z siebie. Te niespożyte możliwości daje mi Bóg. Mogę tylko odczuwać z tego powodu wdzięczność i iść dalej.

Czy masz jakieś rady dla studentów jak zachować dobrą kondycję?Doceniajcie zbawienną moc choćby półgodzinnego biegu odbytego między zajęciami na studiach a np. przygotowywaniem się do sesji czy zajęć. Tak dotleniony umysł, oczyszczony z wielu godzin spędzonych w salach i na ulicach jest dużo bardziej pojemny na wiedzę. Mogę powiedzieć to z całą pewnością, bo sama na własnej skórze już od pięciu lat testuję połączenie studiowania na studiach dziennych z codzienną porcją treningu, często nawet bardzo wyczerpującego.
Zatem zachęcam wszystkich do bycia aktywnym fizycznie, bo to naprawdę pomaga. Wyrwij się choć na chwilę z codziennej szarości studenckiej. A gdy doprowadzi to do spotkania samego siebie i Kogoś zawsze dla nas obecnego, będzie to znaczyło, że już jesteśmy prawdziwymi sportowcami.

Newsletter

Grupit.pl



Otrzymuj na bierząco informacje o ofertach promocyjnch, cenowych bezpośrednio na swój adres e-mail...

ZAPISZ SIĘ JUŻ TERAZ! ZA DARMO!

Kupuj tanio, Sprzedawaj bez prowizji...
Facebook
Google +1
Panel "Społecznościowy"
(dla Facebook, Google, Dig,
i innych serwisów społecznościowych
)