Czy bandytyzm zawładnie Moreną?
Podpalenie piwnicy przy Marusarzówny 6, uszkodzenie windy dwa tygodnie później w tym samym bloku, kradzież elementów rusztowania przy Amundsena, przecięcie przewodów paliwowych w samochodzie zaparkowanym przy Wileńskiej. Dorośli zaczynają się bać. Mało kto reaguje. Wandalizm i bandytyzm króluje. Czy zło zawładnie Moreną? - W ostatnim okresie nasiliły nam się dewastacje, które są trudne do zaakceptowania a przede wszystkim powodują zagrożenia dla mieszkańców – mówi gazecie Eugeniusz Głogowski, wiceprezes zarządu LWSM Morena. – Nie może być na to naszego społecznego przyzwolenia i takie działania muszą spotykać się ze zdecydowanym naszym sprzeciwem i obywatelska postawą. Z tym musimy robić porządek. Małgorzata Latkowska: „Dorośli się boją”… Fot. Tg Robić porządek oznaczać ma wytępienie jak insekty wszystkich wandali bezkarnie grasujących na terenie osiedla Morena. Zarząd spółdzielni w najbliższym czasie odbędzie w tej sprawie spotkanie robocze z policją. Ta choć twierdzi, że budynek przy Marusarzówny 6 ma w stałym nadzorcze, to jednak ze sprawcami dewastacji i innych niebezpiecznych zachowań pojedynek przegrywa. - 31 lipca podpalono piwnicę w domu przy Marusarzówny 6 – powiedziała nam Alicja Podolska z zarządu LWSM Morena. – Nie ma wątpliwości, że było to podpalenie. To taki dom, który z uwagi na notoryczne włamania do pomieszczeń piwnicznych, w większości ma pootwierane te pomieszczenia. Ludzie nie dają już sobie rady z bandziorami. Teraz zbierają się w piwnicy, piją alkohol i często podpalają śmieci. Sprawdziła się i w tej sytuacji służba techniczna dyżurna, bo wszystkie media odłączone wskutek gaszenia pożaru, jeszcze w tym samym dniu zostały mieszkańcom przywrócone. Wyjątkiem był gaz, który ponownie podłączono w poniedziałek, po weekendzie, z uwagi na konieczność wykonania prób szczelności. Gdyby nie było tej służby, najpewniej wszystkie media zostałyby przywrócone dopiero w poniedziałek. - Administracja stwierdza, że dom przy Marusarzówny 6 jest pod stałym nadzorem policji, co nie bardzo pomaga jeżeli chodzi o młodzież – dodaje Alicja Podolska. Policja przyjeżdża, legitymuje blokersów, ale nic nie może im zrobić w sytuacji, gdy nie przyłapie ich na gorącym uczynku dewastacji. 14 sierpnia w tym samym domu bandyci zdewastowali drzwi w windzie. Kilka lat temu, o czym pisaliśmy, dźwig nawet podpalono. Na początku sierpnia przy Amundsena 4 złodzieje ukradli elementy rusztowania ustawionego do robót dociepleniowych domu. Wpadli na pomysł ich ukrycia w dolnym szybie windy. Ta, zjeżdżając w dół uszkodziła się, Na szczęście nikomu nic się nie stało, choć zagrożenie było duże. Inne elementy zdołali wynieść do pobliskiego lasu. - Nie znamy szczegółów, ale wiemy, że policja w tej sprawie kogoś zatrzymała – dodaje Eugeniusz Głogowski. – Najpewniej czujni mieszkańcy zareagowali słysząc w nocy odgłosy demontażu rusztowania. Przy Wileńskiej 61 poszukiwany przez policje bandzior poprzecinał przewody paliwowe w zaparkowanym Tamizie. Struga benzyny rozlewała się po chodniku. Do nieszczęścia niewiele brakowało. Morena wciąż nie doczekała się monitoringu, którym zachwalały się poprzednie zarządy, że na pewno go utworzą. Problem ochrony osiedla pozostaje otwarty. Jak go chronić i jakimi środkami? Czy część środków przesunąć, aby przyspieszyć inwestycję monitoringu Moreny czy wynająć firmy ochroniarskie? Głogowski nie ma wątpliwości, że policja każdego domu pilnować nie będzie, bo nie ma takiej możliwości. Na stronie internetowej spółdzielni pojawią się niebawem informacje o wszystkich przypadkach wandalizmu. Małgorzata Latkowska - Dorośli się boją rozwydrzonej młodzieży – mówi. – Bywają bierni wobec tego, co ci wokół wyprawiają. Dużo jest tu dewastacji. Kradną benzynę z samochodów, w wiatrówek strzelają do lamp, aby było ciemno, niszczą kosze na śmieci, wysypują śmieci… Kobiety przy Marusarzówny 4 reagują. Są odważne i konsekwentne. Godne pochwały. (tg)
Ustawienia

