Coraz częściej zdarza się, że kilkoro studentów wynajmuje mieszkanie, ponieważ jest to tańsze niż pokój w akademiku. Bardzo istotną sprawą jest w takim wypadku dobór współlokatorów. Polecam tutaj prosty sposób na przetestowanie kandydatów.
Zatem proponujemy wszystkim potencjalnym współlokatorom spotkanie i wspólny posiłek. Oczywiście możemy w tym czasie zadać różne pytanie, ale nie oszukujmy się - nie słowa a czyny świadczą o człowieku. To spotkanie dostarczy wielu naturalnych okazji do przetestowania kandydatów. Po pierwsze czy zaproponują, że dołożą się do jedzenia, które przygotujesz? Po drugie czy zechcą pomóc przy przygotowaniach do posiłku oraz przy sprzątaniu po nim? Po trzecie czy będą się egoistycznie rzucać na najlepsze i największe kawałki? Po czwarte jak zachowują się podczas jedzenia?
Dodatkowo możemy wykazać trochę inwencji i sprawdzić na przykład jak zachowuje się w sytuacjach kryzysowych. W tym celu wśród gości podstawiamy przyjaciela i prosimy go by odegrał pewną scenkę. Niech w pewnym momencie oświadczy, że to wszystko to jest jakiś spisek i on wie, że i tak nie zostanie przyjęty do tego mieszkania, a poza tym, jak poszedł do łazienki to wrzuciliście mu do herbaty wąglika. Niech się awanturuje i niech próbuje demolować mieszkanie. Obserwowanie reakcji naszych gości może powiedzieć nam bardzo dużo na temat ich charakteru.
Drugiego przyjaciela prosimy o to, by schował się w szafie w jednym z pokoi. W pokoju na widocznym miejscu zostawiamy takie rzeczy jak pieniądze czy pamiętnik. Następnie każdego z gości pod dowolnym pretekstem* wysyłamy do tego pokoju, a nasz przyjaciel z ukrycia obserwuje jego zachowanie.
Na koniec podajemy herbatę z dodatkiem tabletek nasennych. Gdy goście zasną z twarzami w talerzach po pierwsze zrobić im śmieszne fotki, ale co ważniejsze możemy sprawdzić kto chrapie, a kto nie. Będzie to już ostatni test. Po zakończeniu imprezy będziemy mieli wrażenie, że znamy kandydatów na waszych współlokatorów od wielu lat i nie będziemy mieli najmniejszych problemów z wyborem odpowiednich osób. Dobrze, że nikt takiego testu na mnie nie przeprowadził...
Anita