Biegacz na stadionie ma tę przewagę, że swój cel - metę, widzi na własne oczy. W zwykłym dniu pracy czy nauki nie zawsze tak jest. I dlatego tak łatwo rezygnujemy. Jest to nasz błąd. Wielu z nas poddało się tuż przed metą. Inni wysilili się jeszcze troszeczkę i zdobyli nagrodę.
Nie poddawaj się
Bardzo często wyłączamy się, jak tylko poczujemy zmęczenie. "Mam dosyć". Dosyć się już uczyłem, dosyć już przeczytałem. Ale w takim momencie następuje czasami coś zaskakującego. Tuż przed kolokwium lub egzaminem, kiedy mimo zniechęcenia, pracuję dalej ze względu na termin - wtedy zmęczenie narasta do jakiegoś maksimum i stopniowo zanika! Natrafiamy tak jakby na zapasy nowych sił do pracy. Te rezerwy często w ogóle się nie ujawniają tylko dlatego, że nie próbujemy przezwyciężyć progu zmęczenia.
W każdym człowieku drzemią nie odkryte rezerwy sił witalnych. Palniki większości ludzi nastawione są na maleńki ogieniek. Nie trzeba się bać przedwczesnego zużycia swojej energii życiowej. Wielu ludzi wytrzymuje solidne tempo, przy wydatnym nakładzie energii, nie ponosząc przy tym uszczerbku. Większa aktywność wcale Cię nie zabije. Organizm się dostosuje.
Rób przerwy
Aby przełamać barierę zmęczenia, dobrze jest zmieniać wykonywaną pracę, a najlepiej i miejsce. Przynajmniej co 45 lub 90 minut należy zrobić dziesięciominutową przerwę na parę głębokich oddechów przy otwartym oknie i ewentualnie parę ćwiczeń gimnastycznych, aby potem z nowymi siłami kontynuować przerwane zajęcie. Oczywiście, wcześniej czy później każdy dojdzie do takiego momentu, że zmęczenie uniemożliwi mu jakiekolwiek sensowne działanie. Wtedy trzeba przestać.
Myśl optymistycznie
Osobistą motywację do pracy można w sobie wypracować. Słowo! można w końcu poczuć duże zadowolenie ze swojej pracy. A w sumie jaki masz wybór? Skrzywiona mina, bo przeczytałeś dopiero pięćdziesiąt stron z książki zawierającej ich pięćset, czy powiesz sobie: "Świetnie, pięćdziesiąt stron mam już za sobą, więc tę resztkę, te marne czterysta pięćdziesiąt też pokonam."
Rozmowa z twórczą pogodną osobą, krótka przerwa na przeczytanie kilku stron pasjonującej książki, oglądnięcie jednego odcinka ulubionego serialu, planowanie wakacji itp. - to wszystko może Ci bardzo pomóc.
W grupie uczy się łatwiej
W grupie pracuje się szybciej i przyjemniej. Jeśli Tobie się nie chce, dobry zespół zmobilizuje Cię do pracy. Optymalna grupa do wspólnej nauki to dwie lub trzy osoby. Przy większej ilości osób niektórzy stają się siłą rzeczy pasywni, ich wkład w pracę i korzyści z niej płynące są niedostateczne.
Nauka zespołowa jest bardziej efektywna od indywidualnej. Rezultaty uczenia się w dwójkę lub w trójkę są lepsze niż w przypadku samodzielnej nauki. Dlaczego? Każdy ma swoje specyficzne uzdolnienia, swój sposób pojmowania wiedzy, inny sposób notowania wykładów.
W grupie też czujemy się wewnętrznie zobligowani by dobrze wykorzystać czas. Oczywiście ważną sprawą jest dobór osób do takiej pracy. Wspólna gotowość by przysiąść i popracować, decydują o powodzeniu pracy zespołowej. Duże znaczenie ma poważny stosunek do nauki i chęć do pojęcia wspólnego trudu.
Szukaj w sobie choćby iskierki chęci do pracy
Sukcesy są przyczyną radości. Radość budzi w człowieku chęć do działania. Postaraj się radować nawet z małych postępów Twojej pracy. A większe sukcesy możesz świętować z przyjaciółmi. Odkryjesz wtedy na nowo swoją motywację i sens.
Możesz mobilizować się również przez czytanie biografii znanych osobistości. Są to z reguły ludzie żyjący w myśl zasady "Raczej umrę niż się poddam". Zazwyczaj te osoby nie poddały się, przeżyły, a ich przykład i osiągnięcia są bardzo budujące.
Gdy już przyjdzie czas przygotowywania się do trudnych kolokwiów i egzaminów. Zaczniesz czuć, że nie masz już siły. Otwórz okno i krzyknij: "Gwardia umiera, ale nigdy się nie poddaje!" i weź się dalej do pracy.
K.M.
Na podst. "Sztuki uczenia się" Jrga Knoblaucha (1999, Vocatio)