Teatr – sceną życia
Współczesny świat dyktuje modę na odwiedzanie coraz to większych multipleksów kinowych. Produkcje filmowe zalewają nas z każdej strony o każdej porze dnia i nocy. Ich fabuły na długo pozostają w świadomości widza, który przeżywa perypetie bohaterów na ekranie. Istnieją jednak widowiska „na żywo”, z którymi można zapoznać się w poznańskim teatrze.
Wielbiciele klasycznych sztuk z radością przekroczą próg Teatru Wielkiego (i zarazem Opery), którego siedziba mieści się przy ul. Fredry 9 w otoczeniu przepięknego parku. Repertuaru teatru nie sposób nie zauważyć, bowiem jest on wyeksponowany przede wszystkim w gablotach, znajdujących się przed budynkiem. To właśnie w nich pojawiają się zajawki o sztukach Shakespeare’a (Sen nocy letniej), baletach Czajkowskiego (Dziadek do orzechów, Jezioro łabędzie) czy operach Moniuszki (Halka, Straszny dwór), Pucciniego (Madame Butterfly), Verdiego i innych.
Idąc na przedstawienie, operę czy balet – autorstwa dramaturgów i kompozytorów z najwyższej półki - trzeba liczyć się z odpowiednią ceną biletu (na szczęście dla studentów jest ona mniej drastyczna, ale i tak poważnie narusza budżet). Rekompensatą zdaje się być, robiące niesamowite wrażenie, czerwono-złote wnętrze teatru z olbrzymim żyrandolem i siedzeniami obitymi pluszowym materiałem. Jeżeli ktoś liczy na tańsze bilety, a takie zdarzają się nawet za kilka złotych, to powinien mieć na uwadze miejsca najbardziej odległe od sceny. I tu również pojawia się światełko w tunelu, ponieważ niejednokrotnie w czasie przerwy można przenieść się na wcześniej upatrzone wolne miejsce. Nic więc straconego...
Teatr Wielki pozostawia po sobie ślad w duszy oglądającego spektakl, przyciąga bogactwem repertuaru nie tylko polskich autorów, ale również zagranicznych, przez co istnieje szansa obejrzenia sztuki w oryginalnej wersji językowej (zarówno zachodnio, jak i wschodnioeuropejskiej).
Sztuka współczesna jest uprawiana przez Teatr Nowy z siedzibą przy ul. Dąbrowskiego 5. To, co zachwyca przeciętnego miłośnika tego teatru, to komedie i dramaty rozmaitych twórców, od klasyki autorstwa Gombrowicza do twórczości Allena w wykonaniu pierwszorzędnych aktorów. Śmiech i groteska łączą się tu z powagą i patosem odgrywanych scen.
Na uwagę zasługuje również Teatr Muzyczny, mieszczący się na ul. Niezłomnych 1e vis-a-vis Starego Browaru. Nowoczesny budynek odróżnia się od reszty miejskiego krajobrazu. Amatorzy musicali znajdą w tym miejscu odpoczynek dla swej spragnionej piękna estetycznego duszy, wsłuchując się w „żywą” oprawę muzyczną, bo wykonywaną zazwyczaj przez muzyków Filharmonii Poznańskiej. Na deskach owego teatru niejednokrotnie wystawiano operę pt. Phantom of the opera (Upiór w teatrze), a także grano Kota w butach i Koziołka Matołka, które były jednakowe w odbiorze zarówno dla publiczności w pierwszych rzędach, jak i tej oddalonej od głównej sceny. W antrakcie na gości czeka galeria różnorakich zdjęć z poprzednich spektakli, umieszczona na ścianach pomiędzy poszczególnymi kondygnacjami budynku, tak, by uczestnik przedstawienia cały czas miał kontakt ze sztuką.
Ciekawe propozycje ma w swoim repertuarze Polski Teatr Tańca (ul. Kozia 4). Układy choreograficzno-muzyczne w wykonaniu tancerzy z całej Polski wyrażają najbardziej podstawowe relacje w życiu człowieka, odpowiadają na pytania o charakterze filozoficznym (jak np. inscenizacje Ewy Wycichowskiej Walk@ karnawału z postem, Już się zmierzcha, Transss...), przy tym nie stronią od żartu, paradoksu czy pastiszu. Wymagają one bardziej wysublimowanego widza, który zaproszony jest do gry w skojarzenia. Taniec – środek komunikacji z widzem – służy bezpośredniemu wyrażaniu myśli i uczuć i tym samym staje się siłą intensywnego, sugestywnego przekazu, w którym przybliżone zostają publiczności konkretne działania.
W Poznaniu działa też wiele innych amatorskich teatrów, proponujących własne, często nowoczesne i zarazem awangardowe sztuki. Warto więc sięgnąć po coś odmiennego, by ubarwić i ożywić prozę studenckiego życia. Życzę pasjonującego odkrywania tajemnic teatru!!!
Dasza