Ocena: (Oceń klikając na ilość gwiazdek)
 Drukuj artykuł...  A | a 
 

Alkohol albo życie

Co roku słyszymy hasło „Sierpień miesiącem trzeźwości”.

Dlatego postanowiłam po raz drugi od 2004 r. napisać, co się dzieje w naszej parafialnej grupie AA. Wielkokacka wspólnota AA istnieje już od 11 lat. Dzięki uprzejmości ks. proboszcza spotykają się w „Przystani” w każdą środę o godz. 18.00. Przez minione lata przewinęło się dużo osób w różnym wieku, z różnych środowisk i dzielnic Gdyni. Różniło ich wykształcenie i wykonywane zawody. Każdy szukał pomocy i był życzliwie przyjmowany przez członków grupy AA. Są osoby, które od początku uczestniczą w spotkaniach wspólnotowych. Grupa ma spotkania zamknięte i otwarte, w których może uczestniczyć każdy chętny.

Wybór należy do Ciebie (fot. rak)

Kim są Anonimowi Alkoholicy? To wspólnota mężczyzn i kobiet, którzy dzielą się nawzajem swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją, aby rozwiązać swój problem i pomagać innym w wyzdrowieniu z alkoholizmu. Jedynym warunkiem uczestnictwa we wspólnocie jest chęć zaprzestania picia. Nie ma w AA żadnych składek ani opłat, utrzymują się sami z naszych dobrowolnych datków. Wspólnota AA nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, partią lub instytucją, nie angażuje się w żadne publiczne polemiki, nie zajmuje stanowiska w jakichkolwiek sporach. Najważniejszym celem jest trwać w trzeźwości i pomagać innym alkoholikom w jej osiąganiu.

Wybrałam jedno ze świadczeń trzeźwości, które pokazuje, jak wielkim problemem jest alkoholizm dla człowieka:

„Od czasu, kiedy pierwszy raz z wielkim wstydem i bojaźnią przyszedłem na mityng w „Przystani”, minęło 11 lat. Nie wierzyłem, że mi się uda być trzeźwym, gdyż moje życie cały czas skupiało się na tym, gdzie i kiedy mogę się napić. Praca i rodzina były na dalszym planie. Jednak, gdy straciłem pracę i rodzinę, nie wiedziałem co się stało. Jak mogło do tego dojść - przecież nikomu nie robiłem krzywdy. Takie było moje widzenie świata. Takie było moje ego - tylko ja. Nie wiedziałem, co ze sobą zrobić, zostałem sam ze swoją butelką. Różne nachodziły mnie myśli, ale nigdy nie tak, żeby przestać pić. Aż któregoś dnia, gdy byłem bardzo skacowany pomyślałem, a może spróbuję nie pić. Może pójdę do tych alkoholików z „Przystani”- może mi pomogą. I tak zrobiłem, jak już wspomniałem na wstępie i udało się. Dzisiaj nie piję, jestem szczęśliwy. Uratowałem siebie i rodzinę. Mogę śmiało powiedzieć, że jestem szczęśliwym człowiekiem”.

Zofia Żywicka

    
CMS - ACMS - GWPE ver.6.65    © 2007-2011 by www.dzielnica.pl All right reserved.   Zaloguj się   
Newsletter

Grupit.pl



Otrzymuj na bierząco informacje o ofertach promocyjnch, cenowych bezpośrednio na swój adres e-mail...

ZAPISZ SIĘ JUŻ TERAZ! ZA DARMO!

Kupuj tanio, Sprzedawaj bez prowizji...
Facebook
Google +1
Panel "Społecznościowy"
(dla Facebook, Google, Dig,
i innych serwisów społecznościowych
)