Przygotowywany nowy system informatyczny w chełmskiej spółdzielni, na który wydano blisko 300 tysięcy złotych jest bublem przygotowywanym bardziej na potrzeby wspólnot mieszkaniowych, niż spółdzielni – poinformował „WuZetkę” nowy zarząd spółdzielni, badający stan przygotowania nowego systemu.
- Jeżeli komputeryzacją zakładu pracy zajmowały się osoby które nie są w tym temacie profesjonalistami, to jaki mógł być tego efekt? – rozkłada ręce Stanisław Jaruzel, pełniący obowiązki wiceprezesa zarządu spółdzielni Chełm. – Rada Nadzorcza w swojej wspaniałomyślności prace te powierzyła pani Barbarze Zamorskiej. Nawet przedłużyła o miesiąc angaż tylko dlatego, aby mogła wprowadzić nowy program komputerowy. Można było przedłużać jej umowę w nieskończoność, ale to nic by nie dało, bo program i tak nie byłby wprowadzony. Bo on nie spełnia oczekiwań spółdzielni.
Jak dotąd w spółdzielni znajdują się stare, zużyte komputery… Fot. Tg
Nowy zarząd spółdzielni uważa, że stan informatyzacji jest bublem, bo nowy system nie może zafunkcjonować na takich zasadach, jakich spółdzielnia wymaga. Czy da się go jednak przysposobić do potrzeb spółdzielni?
- Jeżeli ktoś profesjonalnie zajmie się tym zagadnieniem wraz ze specjalistyczni szkoleniami stanowiskowymi, to jest na to szansa – dodaje Jaruzel. – To nie jest tanio produkt. Wydaliśmy już na niego kilkaset tysięcy złotych. A jeżeli tyle nas to kosztowało, to chyba mamy prawo wymagać, aby działał. Na dziś oświadczam, że nie działa ten system tak, jak powinien. Jeżeli nasi pracownicy odpowiedzialni za poszczególne działy rozliczeń mają z tym systemem problem, to pytam, kto sprawował tu nadzór nad wdrażaniem tego bubla?
Nowy system informatyczny miał być elektroniczną księgowością. Każde mieszkanie powinno się rozliczać w sposób szybki i łatwy, a każdy mieszkaniec miał mieć ułatwiony wgląd do ewidencjonowanych i rozliczanych kosztów.
Stanisław Jaruzel uważa, że poprzednie władze spółdzielni przygotowywały pod wspólnoty mieszkaniowe a nie spółdzielnie. Do tej pory wydano niespełna 300 tys. zł. Wydawałoby się, że za tę cenę spółdzielnia nie powinna mieć z nim problemów. Ale nowy system informatyczny musi się też doczekać nowego sprzętu komputerowego. Na biurkach dotąd znajdują się stare, zużyte, co rusz zawieszające się wskutek swojej niewydolności, komputery. W budżecie spółdzielni przewidziano pieniądze, które pozwolą na rozpoczęcie tak zwanego usprzętowienia stanowisk.