Home Prasa E-kartki Mapa Katalog Firm Anonse Randki
Imieniny: Elwiry, Elizy, Jacka Twoje menu [Zaloguj się] 

 

Polecamy

Asesoria
praca, rekrutacja, selekcja, pracownik, pracodawca, zatrudnienie, zatrudnienia, pracy, przedstawiciel handlowy, kierownik, sekretarka, sprzedaź, techniki, techniki sprzedaźy, negocjacje, szkolenia, szkolenie, ...

Ukarola
Karol Kiełczewski, księgarnia, księgarnia u karola, ukarola, ksiązki, tanie ksiąźki, prawo, psychologia, historia, politologia, ekonomia, marketing, prawo konstytucyjne, prawo administracyjne, banaszak, ...

QSK-Szkolenia, Konsultacje
Prowadzimy szkolenia i konsultacje z zakresu systemów jakości: HACCP (ISO 22000) oraz ISO 17025. Program Pomoc ON - LINE (szkolenia i wdraźanie). Projekty technologiczne - zakłady źywnościowo - źywieniowe ...

Pracownia Pomocy Psychologicznej dla Dzieci Młodzieźy
i Rodzin

- pomoc terapeutyczna, porady dla dzieci, młodzieźy, osób dorosłych i rodzin - badania diagnostyczne osobowości, ilorazu inteligencji, trudności szkolnych - szkolenia dla psychologów, pedagogów

kemann
Szanowni Państwo, Firma PRO - MAX powstała, by świadczyć usługi o bardzo wysokich standartach w zakresie - głownie - montaźu stolarki okiennej i drzwiowej. Znając wymagania klienta europejskiego, to ...

Ocena: (Oceń klikając na ilość gwiazdek)
 Drukuj artykuł...  A | a 
 

Rejs kształtuje charaktery

Dzięki uprzejmości Waldemara Heislera 13 maja uczniowie szkoły przy Gojawiczyńskiej na Morenie mogli uczestniczyć w bezpłatnym rejsie jego jachtem „Bryza H”. Inicjatorka wycieczki, nauczycielka tej szkoły, Elżbieta Kowalik, musiała zdobyć fundusze na paliwo. Zorganizowała loterię fantową, fundusze na rejs się znalazły.

W dniu wycieczki, po dopełnieniu wszystkich formalności wyruszyli na rejs, który miał młodzieży przybliżyć tajniki żeglarstwa. Chociaż pogoda nie bardzo sprzyjała, wyprawa wszystkim na długo pozostanie w pamięci.

 

Odkryli tajniki żeglarstwa…

- Z początku do całej wyprawy podchodziłem bardzo sceptycznie, ponieważ warunki pogodowe nie były sprzyjające i nie zapowiadało się na poprawę – wspomina Bartek Stępniewski z klasy IIIc. - Po dojechaniu do mariny na Górkach Zachodnich rozpoczęliśmy poszukiwania kapitana, który następnie zaprowadził nas na jacht. Od samego początku zarówno kapitan jak i właściciel statku byli dla nas bardzo mili i niemalże bez przez przerwy snuli opowieści o statku i wszystkim, co się z nim wiąże. Zbliżała się godzina 11.30. Kapitan zaczął rozdzielać prace wszystkim uczestnikom wyprawy. Ja razem z Wojtkiem dostaliśmy rolę „szelkowych”. Naszym zadaniem było wejście na bukszpryt i przymocowanie żagli. Z początku strasznie się bałem, bo przecież pod nogami była tylko sieć. Bosman cały czas jednak czuwał nad nami, więc było mi raźniej. Po zamocowaniu żagla dzwon wybił trzy i pół szklanki. Oznaczało to, że jest godzina 11:30.

Wypłynęli. Na początku z portu na silniku, ale już kilka mil za portem postawili żagle, i tu znów się przydał Bartek, wchodząc na dach mostku kapitańskiego, aby odczepić krawaty od żagla, żeby można było go postawić. Na morzu strasznie kołysało. Zła pogoda nie była ich sprzymierzeńcem. Na szczęście od najmłodszych lat ojciec oswajał Bartka z morzem, więc choroba morska nie była mu straszna.

- W połowie naszej wyprawy większość osób posnęła w kajutach pod pokładem, a ja z dwójką przyjaciół udaliśmy się na mostek kapitański, aby lepiej zapoznać się z załogą – relacjonuje Bartek. - Około godziny 15 zrobiliśmy zwrot koło Orłowa, aby z powrotem udać się do portu w Gdańsku. W związku ze słabnącym wiatrem kapitan zarządził, że powinniśmy zwijać żagle. Tym razem każdy wiedział już, co ma robić. Ja z Wojtkiem zakładaliśmy krawaty, inni ściągali żagle, a jeszcze inni knagowali wszystkie liny. Po skończonej robocie znów ruszył silnik i spokojnie, z prędkością 4 węzłów, wracaliśmy do domu.

Kapitan ponownie zaczął swoje opowieści. Opowiedział im, jak sterować statkiem, do czego służą wszystkie urządzenia i o co chodzi w żeglowaniu. Opowiadał też bardzo ciekawie o swoich przeżyciach związanych z morzem i wyprawach.

- Bardzo się ucieszyłem, gdy tuż przed końcem rejsu dostałem jeszcze chwilę, aby się wykazać – dodaje Bartek. - Mogłem sam posterować jachtem. Niestety, bardzo krótko, bo czas gonił, a długa była kolejka chętnych. Pogoda się poprawiła, a my dopływaliśmy do Gdańska. Właściciel statku wyszedł do nas, aby przybliżyć nam jeszcze historię gdańskich wybrzeży. Wpłynęliśmy na gdańską Motławę i przybiliśmy do kei, gdzie naszym ostatnim tego dnia zadaniem było przycumowanie naszej Bryzy H. Po zejściu z pokładu zrobiliśmy sobie jeszcze grupowe zdjęcie z załogą statku i rozstaliśmy się jak starzy, dobrzy przyjaciele. To była naprawdę fajna wyprawa.

- Myślę, że nasza wycieczka to początek współpracy z właścicielem jachtu a następne wyprawy przyniosą jeszcze więcej wrażeń ich uczestnikom – uśmiecha się Elżbieta Kowalik, koordynatorka i inicjatorka tego przedsięwzięcia.

Tydzień po rejsie, w ramach Programu Edukacji Morskiej uczniowie „Jedynki” przeżyli kolejną przygodę pod żaglami. Program Edukacji Morskiej pozwala zamienić zwykły dzień w szkole w pełen przygód kilkugodzinny rejs podczas którego uczniowie poznają lepiej swoje miasto i jego historię oraz nauczą się podstaw żeglowania. Pomysłodawcą programu, którego realizacja rozpoczęła się 4 maja, jest Mateusz Kusznierewicz.

- Po tym dniu nie pozostało nam nic innego jak krzyknąć: „Ahoj!” – mówi Patrycja, uczennica klasa 1a.

(g)

    
CMS - ACMS - GWPE ver.6.61    © 2007-2011 by www.dzielnica.pl All right reserved.   Zaloguj się   
Panel "Społecznościowy"
(dla Facebook, Google, Dig,
i innych serwisów społecznościowych
)



Facebook
Google +1