Apel do wrażliwych serc
Szanowni Państwo! Zwracamy się do was w imieniu rodziców naszych podopiecznych. Dziewczyny urodziły się 8 lutego 2006 r. w 24 tygodniu ciąży, a więc w szóstym miesiącu, z wagą 570 gramów (tak się złożyło, że obie ważyły tyle samo). W szpitalu spędziły 4 miesiące, a wcześniactwo i bardzo mała waga urodzeniowa niestety zrobiły swoje. Zuzia („pierwsza” bliźniaczka) miała więcej szczęścia, jeżeli można to tak nazwać, jest silniejsza i ogólnie bardziej sprawna. Już chodzi, ale niestety ma problemy ze wzrokiem (retinopatia) i z ogólnym rozwojem (mózgowe porażenie dziecięce), a Julka („druga” bliźniaczka) nie chodzi, na jedno oko w ogóle nie widzi, a na drugie tylko w 80 proc (powodem jest też retinopatia). Ma wodogłowie, a w głowie zastawkę, która wymieniana była już pięć razy. Julka jest dzieckiem z jeszcze większymi problemami rozwojowymi, niż siostra (także mózgowe porażenie dziecięce). Obie mają orzeczenia o niepełnosprawności. To jest ich historia, ale opowiedziana w bardzo wielkim skrócie. Rokowania dla obu dziewczyn są dobre - a rodzicom pozostaje wiara, że rzeczywiście tak jest - ale potrzebują one czasu i wielu godzin rehabilitacji, a także innych form terapii wspomagających ich rozwój ruchowy i intelektualny. Rodzice niewiele w tej kwestii mogą zrobić. Z dziewczynami muszą pracować specjaliści, a to niestety kosztuje. Jeden turnus dwutygodniowy z dwójką dzieci to 8 tys. zł, a takich turnusów lekarze i rehabilitanci zalecają od 4 do 6 w roku. Turnusy to jednak nie wszystko, do tego dochodzą rehabilitanci, lekarze specjaliści, logopeda, psycholog, a każda wizyta kosztuje 60 zł - 100 zł. Dziewczyny oczywiście uczestniczą w zajęciach i rehabilitacji w ośrodkach w miejscu zamieszkania, ale to wszystko to mało. Aby leczenie mogło dać satysfakcjonujące efekty i zapewniło rozwój psychoruchowy, powinno być stałe, systematyczne i długofalowe. Julka, właśnie na turnusie stanęła na własnych nogach i pokazała nam, że je w ogóle ma. Koszt chociażby jednego turnusu niestety przekracza możliwości finansowe rodziców, nie mówiąc już o sfinansowaniu z budżetu domowego 4 czy 6 takich turnusów oraz o lekarzach, czy potrzebnym sprzęcie rehabilitacyjnym. Stąd nasza ogromna prośba o wsparcie i przekazanie każdej możliwej złotówki na rzecz: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” ul. Łomiańska 5 01-685 Warszawa, z dopiskiem: darowizna na leczenie i rehabilitację Julii i Zuzi Pluta. Numer konta: Fundacja w imieniu rodziców Julki i Zuźki Ewy i Józefa Pluta









