Okruchy pamięci – cz. II
W 1973 r. te tereny zostaÅ‚y włączone do Gdyni. Tu autorka spÄ™dziÅ‚a dzieciÅ„stwo i lata mÅ‚odzieÅ„cze. W 1939 r. miaÅ‚a 11 lat. Oto, jak wspomina wydarzenia sprzed siedemdziesiÄ™ciu lat: „(…)NadszedÅ‚ nieszczÄ™sny rok 1939. Najstarszy brat Stefan, po odbyciu zasadniczej sÅ‚użby wojskowej w I PuÅ‚ku Artylerii Przeciwlotniczej w Warszawie, zostaÅ‚ już w lipcu powoÅ‚any na ćwiczenia wojskowe do Marynarki Wojennej w Oksywiu. Tam zastaÅ‚a go wojna. Po ciężkiej walce, 19 wrzeÅ›nia, zostaÅ‚ wziÄ™ty do niewoli niemieckiej na pięć i póÅ‚ roku. (…) Po ogÅ‚oszeniu mobilizacji, 24 sierpnia, ojciec otrzymaÅ‚ nakaz stawienia siÄ™ z koÅ„mi i wozem do Oksywia. Z pÅ‚aczem siÄ™ pożegnaliÅ›my. Tego samego dnia, w przyÅ›pieszonym terminie, przystÄ…piÅ‚am do I Komunii ÅšwiÄ™tej. Wieczorem, ku mojej radoÅ›ci, ojciec wróciÅ‚ po zostawieniu koni (które zwaÅ‚y siÄ™ Bela i Maks) do dyspozycji wojska. NastÄ™pnego dnia rozpoczÄ™liÅ›my budowÄ™ bunkra w naszym sadzie, pomiÄ™dzy czterema niskimi wiÅ›niami. (…) W czwartek, 1 wrzeÅ›nia 1939 r., sÅ‚yszeliÅ›my echa wystrzaÅ‚ów z Westerplatte. Stefan Jażdżewski, syn Józefa Jażdżewskiego z Wielkiego Kacka. W latach 30. XX w. żoÅ‚nierz zasadniczej sÅ‚użby wojskowej w I PuÅ‚ku Artylerii Przeciwlotniczej w Warszawie W niedzielÄ™, 4 wrzeÅ›nia, niemieccy żoÅ‚nierze byli już przy naszym gospodarstwie. Moi bracia - Julian, MichaÅ‚, Józef, Jan i szwagier Feliks Formella oraz dziesiÄ™cioletni syn Klary uciekli do budynku sÄ…siadujÄ…cych z nami Formellów. Niemcy zauważyli ich i pod broniÄ… zaprowadzili do pobliskiego lasu. MichaÅ‚ udaÅ‚ omdlaÅ‚ego, wiÄ™c zostawili go na polu kartoflowym. Po oddaleniu Niemców wróciÅ‚ do domu. W lesie byÅ‚a już spora grupa ludzi z Kacka. Mojego siostrzeÅ„ca przyprowadziÅ‚a do domu znajoma z Kacka, pani Mingowa. Z lasu zbiegli Niemcom Feliks Formella i Józef Witt. Wszystkich pozostaÅ‚ych okupanci poprowadzili w kierunku GdaÅ„ska. (…) NastÄ™pnego dnia, 5 wrzeÅ›nia, zajechaÅ‚ na nasze podwórko samochód ciężarowy z żoÅ‚nierzami niemieckimi. W poÅ›piechu zakÅ‚adali liniÄ™ telefonicznÄ… i stacje łącznoÅ›ci radiowej. Tym samym samochodem wieźli nas lasem przez LeganÄ™, do przedmieÅ›cia Oliwy, zwanego Waldhauschen. Tam w drewnianych barakach mieÅ›ciÅ‚ siÄ™ obóz przejÅ›ciowy dla kobiet i dzieci. DostawaliÅ›my raz dziennie talerz zupy tzw. eintopf, a na Å›niadanie i kolacjÄ™ po kromce suchego chleba i czarnÄ… kawÄ™ zbożowÄ…. SpaliÅ›my na podÅ‚odze, na sÅ‚omie, pod kocami wojskowymi, leżeliÅ›my w trzech rzÄ™dach. Czas spÄ™dzony w obozie byÅ‚ peÅ‚en obaw o zdrowie najmÅ‚odszych dzieci naszych sióstr: Hildegardy - PawÅ‚a i Henryka, Klary - Antoniego i Marty oraz moje mÅ‚odsze siostry - AgatÄ™ i UrszulÄ™. (…) Moja siostra Jadwiga mieszkaÅ‚a od 1932 r. w Sopocie. ZnaÅ‚a jÄ™zyk niemiecki. OdnalazÅ‚a nas. DowiedziaÅ‚a siÄ™ też, że ojciec pracuje u ogrodnika w Oliwie, a Józef i Jan sÄ… w Prusach Wschodnich na robotach, u niemieckich gospodarzy. (…) W pierwszych dniach października 1939 r. kazano nam wracać z obozu do domu. WróciÅ‚ też ojciec. Pod koniec listopada w letniej odzieży i drewniakach wrócili bracia - Julian, Józef i Jan. Przed Bożym Narodzeniem rodzice otrzymali zawiadomienie na karcie pocztowej w jÄ™zyku polskim i niemieckim, że brat Stefan jest w niewoli niemieckiej w Stalaglagern nr 2 (Starogardzie GdaÅ„skim). Ta kartka byÅ‚a ozdobÄ… naszej skromnej choinki, przy której cicho Å›piewaliÅ›my kolÄ™dy. Brat Stefan wróciÅ‚ w progi rodzinnego, spalonego domu w ostatnich dniach czerwca 1945 r.” Wg wspomnieÅ„ Wandy Lipskiej przedstawiÅ‚a Zofia Å»ywicka
Wspomnieniami z 1939 r. podzieliÅ‚a siÄ™ Wanda Lipska, z d. Jażdżewska. UrodziÅ‚a siÄ™ w Wielkim Kacku przy ul. NowiÅ„skiej 1. To okolice, na których stojÄ… hale przemysÅ‚owe po „wielkiej budowie socjalistycznej’- fabryce farb i lakierów.









