Ocena: (Oceń klikając na ilość gwiazdek)
 Drukuj artykuł...  A | a 
 

Sanepid nakazał zamknąć “Bangladesz”, tymczasem handel kwitnie

Targowisko sprzed stuleci

O krytycznym stanie sanitarno-epidemiologicznym oraz technicznym prowizorycznego targowiska na byłym pasie startowym informowaliśmy wielokrotnie. Sanepid już dwa lata temu alarmował prezydenta Gdańska o fatalnym stanie tego miejsca i wniósł o jego zamknięcie. Prezydent Gdańska decyzji nie wykonał, bo uważa, że nie on powinien być adresatem, lecz spółka prowadząca handel w tym miejscu Zaspy.

Mija kolejny rok, a „Bangladesz”, bo tak go nazwano, prosperuje nadal. Prowizoryczne budy z desek i płyt, w większości już wysłużonych, nie zawalają się. Po silnych wiatrach właściciele bud coś tam podreperują, odpadającą deskę zastąpią inną, przeciekający dach zakleją folią i… handel nadal się toczy.

-Dla mnie to jest tragedia – rozkłada bezsilnie ręce Henryk Gajcy, prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej Młyniec. - Tyle razy co zwracałem się do władz miasta i różnych instytucji o pomoc, tyle samo nieudolności. To koszmar, w takim miejscu zezwolić na taką działalność. Zaznaczam, że mi nie chodzi, żeby zlikwidować ich w ogóle. To są miejsca pracy. Chodzi o to, aby władze miasta wyznaczyły im tereny, na których mogliby poustawiać swoje pawilony i prowadzić działalność. Ja to nazwałem kiedyś Bangladeszem, kupiono to powiedzenie, ale to naprawdę chyba wygląda jeszcze gorzej. My robimy wszystko, żeby osiedle wyglądało super, a w centrum Gdańska mamy to, co mamy. Niech wybudują ci, których stać porządne obiekty handlowe, ci których nie stać, niech przeniosą swoje kramy, parę desek postawianych byle jak. Wiem, że właścicielem są Niemcy i miasto ma problemy z dogadaniem się z nimi, ale tak dalej być nie może.

Przypomnijmy, o sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Sygnalizowaliśmy fatalne warunki sanitarne i techniczne rozpadających się obiektów. Sanepid powiatowy w Gdańsku poinformował nas wtedy, że kontrolerzy sanitarni nie mają żadnych uwag. Tymczasem okazało się, że pismo w tej sprawie sanepid skierował już wtedy do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Mowa w nim o fatalnych warunkach sanitarnych nie spełniających podstawowych norm oraz o tym, aby Paweł Adamowicz zdecydował o zamknięciu bazaru okrzykniętego Bangladeszem.

Powiatowy inspektor sanitarny w Gdańsku Halina Bona poinformowała prezydenta Gdańska już dwa lata temu, że sprzedaż artykułów spożywczych: pieczywa, nabiału, drobiu, słodyczy oraz owoców i warzyw są sprzeczne z rozporządzeniem ministra zdrowia w sprawie wymagań higieniczno-sanitarnych.

– Targowisko istnieje od wielu lat i dotąd mimo planów modernizacji nie zostało doprowadzone do właściwych warunków sanitarnych – czytamy w piśmie powiatowego inspektora sanitarnego dr Haliny Bona. - Obiekt nie posiada decyzji potwierdzającej, że spełnia wymagania konieczne do zachowania higieny w obrocie żywnością. Targowisko składa się ze starych, mocno wyeksploatowanych, prymitywnie skonstruowanych kiosków i budek. Niektóre z nich posiadają prowizoryczne przyłączenie wody bieżącej. Kioski i budki zaopatrzone w wodę bieżącą nie mają dokumentacji na potwierdzenie, że woda jest zdatna do picia. Teren targowiska nie jest podłączony do kanalizacji. Ścieki i odpady płynne zlewane są do zbiornika bezodpływowego. Nawierzchnia targowiska nierówna, trudna do utrzymania czystości. W zagłębieniach tworzą się zastoiny, teren brudny, zaśmiecony. Brak wydzielonych toalet dla pracowników branży żywnościowej. Część kiosków i budek nie posiada energii elektrycznej.

W konkluzji dr Bona napisała, że handel żywnością w pasie startowym na Zaspie odbywa się w skandalicznych warunkach, urągających podstawowym zasadom higieny i może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. Kontrole sanitarne są działaniami doraźnymi i przynoszą krótkotrwałe efekty. Przedstawiciele Stowarzyszenie Kupców Pasa Startowego na Zaspie od ponad 10 lat obiecują modernizacje warunków handlu, lecz dotąd nie podjęli najmniejszych działań.

Zły stan targowiska jest przedmiotem licznych skarg mieszkańców Zaspy. Dlatego władze sanitarne domagały się natychmiastowego wstrzymania działalności handlowej w pasie startowym na Zaspie. Ale na wnioskowaniu się skończyło, nic nie uległo poprawie.

- W sprawie targowiska na Zaspie usytuowanego wzdłuż byłego pasa startowego nie wpłynęły do nas do tej pory żadne pisma, propozycje czy sugestie właściciela – poinformował nas rzecznik prezydenta miasta Gdańska, Maciej Turnowiecki. – A my, jako miasto nic nie możemy zrobić, bo sprawa ta dotyczy prywatnego terenu.

(g)

    
CMS - ACMS - GWPE ver.6.61    © 2007-2011 by www.dzielnica.pl All right reserved.   Zaloguj się   
Panel "Społecznościowy"
(dla Facebook, Google, Dig,
i innych serwisów społecznościowych
)



Facebook
Google +1