Życie Orłowa, wspierając cenną inicjatywę, by na tabliczkach z nazwami gdyńskich ulic znalazły się wyjaśnienia, kim byli ich patroni, prowadzi na łamach cykl prezentujący osobistości, na cześć których nazwano nasze uliczki. Wbrew pozorom, wiedza o patronach – nawet tych popularnych - wcale nie jest powszechna. Dlatego pomysł jest niezwykle cenny i potrzebny.
W jednym z ostatnich odcinków cyklu „gościła” u nas Królowa Marysieńka, z którą Jan III Sobieski herbu Janina był związany. Teraz pora na przedstawienie sylwetki króla i męża stanu. I to nie byle jakiego, bowiem mało kto zapisał tak bogata kartę w historii i dziejach Polski.
Jan Sobieski pochodził ze znanego rodu z Sobieszyna i przyszedł na świat 17 sierpnia 1629 r. w Olesku pod Lwowem. Zanim został królem Polski, a także hetmanem wielkim koronnym oraz marszałkiem wielkim koronnym, spędził sielskie dzieciństwo w rezydencji pradziadka w Żółkwi. Starannie wykształcony, po studiach, wraz z bratem Markiem, przebywał przez dwa lata za granicą. Zwiedził kraje Europy Zachodniej i nawiązał liczne kontakty z wybitnymi osobistościami ówczesnej polityki, które później niejednokrotnie procentowały.
Do kraju powrócił wraz z bratem w 1648 r., na wieść o wybuchu powstania Chmielnickiego. Wówczas to na czele własnej chorągwi przeszli chrzest bojowy pod Zborowem. Odtąd przychodziły kolejne wojenne i dyplomatyczne sukcesy. Na początku „potopu szwedzkiego” złożył jednak przysięgę wierności królowi szwedzkiemu, ale szybko opuścił szeregi wrogiej armii i zaczął walkę u boku króla polskiego Jana II Kazimierza.
Jeśli chodzi o „sprawy sercowe”, to w 1655 r. poznał i pokochał Marię Kazimierę d’Arquien de la Grange, dwórkę królowej francuskiej, która z czasem została słynną Królową Marysieńką. Aby to nastąpiło, wziął z nią dwa śluby: jeden tajny, a drugi – oficjalny.
Przyszły król prowadził zaciekłe walki i snuł polityczne intrygi. Wreszcie w 1673 r. odniósł spektakularne zwycięstwo nad Turkami pod Chocimiem, co otworzyło mu drogę do polskiego tronu. To właśnie jego wybrała szlachta, by zastąpił zmarłego króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Za najpilniejsze zadanie król Jan III Sobieski uznał zawarcie pokoju z Turcją i zakończenie wojen na południowych rubieżach. Mając spore doświadczenie wojenne, król zreformował polskie wojska i wyposażył je w nowe rodzaje broni. To się przydało już niebawem, gdy Turcja zaatakowała Austrię i okrążyła Wiedeń. Sobieski ruszył z odsieczą. To właśnie pod jego dowództwem, w 1683 r. doszło do pamiętnej bitwy pod Wiedniem, która oznaczała klęskę Turków.
Z biegiem lat sprawy przybierały jednak niekorzystny obrót – król odnosił niepowodzenia i zaczął chorować. Zdawać by się mogło, że monarcha, który większość życia spędził na polach bitewnych, powinien cieszyć się świetnym zdrowiem. A jednak... U schyłku życia był schorowany i cierpiał na otyłość oraz podagrę. Śmierć zastała go w Wilanowie w roku 1696. Przyczyną był atak serca, a pośrednio - długotrwała choroba. Jego żona przeżyła go o 20 lat. Oboje zostali pochowani na krakowskim Wawelu. Ale serce króla spoczywa w Warszawie.
Tron po Janie III Sobieskim przejął August II Mocny. Jednak trudno mu było przyćmić sławą swojego poprzednika. Sobieski zasłynął bowiem nie tylko jako dzielny wojownik i dowódca, ale także jako mecenas kultury. Opiekował się architektami, humanistami, matematykami i astronomami. Zgromadził olbrzymi księgozbiór. Wybudował wilanowski pałac oraz ufundował liczne kościoły. Jego potomkowie wżenili się w europejskie rody monarsze. A sam król po wiekach zawitał do naszej dzielnicy jako patron jednej z ulic.