Klub Seniora to miejsce, gdzie zawsze coś się dzieje. Tym razem babcie i dziadkowie z naszej dzielnicy dopiero co podwójnym akcentem zakończyli karnawał, a już udali się na mecz. I to bynajmniej nie otuleni w ciepłe zimowe szale, ale z prawdziwymi, jak na kibiców przystało, szalikami ulubionej drużyny w dłoniach.
- Pożegnaliśmy karnawał zabawą ostatkową w tłusty czwartek, zorganizowaną przez Bożenę Zglińską w gdyńskim klubie Riviera – opowiada Barbara Rudko, animatorka Klubu Seniora. – U nas też bawiliśmy się na koniec karnawału tylko, że w „śledzikowy wtorek”, przy muzyce naszego zespołu Relax
Pora na doping! (fot. Klub Seniora)
Od środy popielcowej muzyka ucichła, nie ma też tańców. Ale zajęcia odbywają się tak samo, jak zwykle i – oczywiście – działa kawiarenka.
- Byliśmy w Teatrze Muzycznym na spektaklu „Francesco” właśnie w Popielec – dodaje Barbara Rudko . – Wybraliśmy się także na mecz drużyny LOTOS w koszykówce kobiet, do nowej hali w Gdyni. To była wspaniała zabawa: zwiedzanie nowej hali sportowej oraz emocje związane z kibicowaniem. Kibicowaniem wyjątkowo skutecznym, bo gdyński zespół wygrał ten mecz z ŁKS Łódź.
A w każdy wtorek o godz. 13.30 podopieczni uczestniczą w nowych warsztatach plastycznych. Zapowiada się fantastyczna zabawa i ciekawe prace z różnych materiałów. Jeszcze nie okrzepły emocje związane ze spotkaniem wigilijnym, a klubowicze już wykonują ozdoby wielkanocne. Oprócz tego na początku marca zorganizowali Dzień Teściowej. Na ten jeden dzień w klubie wyłonił się zespół muzyczny świeżo odkrytych talentów. A, że seniorzy zawsze pamiętają o solenizantach i jubilatach, to zaledwie dzień później obchodzili urodziny pana Henryka, jednego z klubowiczów.