W poprzednim numerze Życia Orłowa pisaliśmy o planie dla górnej części dzielnicy oraz właśnie okolic Rzeki Kaczej. W opinii mieszkańców, odpowiedni zapis w planie miejscowym może być skuteczną bronią w walce z samowolą budowlaną, czy nadmierną ekspansją deweloperów. Z prośbą o wyjaśnienia wystąpiliśmy do gdyńskich urzędników, bowiem sytuacja na terenie naszej dzielnicy jest pod tym względem dość skomplikowana. W północnej części
Ujście Rzeki Kaczej to jedno z najładniejszych miejsc dzielnicy. Któż nie chciałby mieszkać w pobliżu ? (fot. dk)
obowiązuje jeden plan w rejonie ul. Wielkopolskiej i Wrocławskiej, zatwierdzony uchwałą gdyńskich radnych. Osobnym planem jest objęta część Orłowa z założeniem pałacowo-parkowcym, wokół szkoły. Swój plan posiada również rejon położony w okolicach ul. Stryjskiej. Natomiast w trakcie opracowywania jest plan obejmujący obszar od granicy torów kolejowych, na zachód, w kierunku ul. Inżynierskiej.
- Chodzi o opracowanie planu komunikacyjnego, by umożliwić budowę dalszego odcinka Drogi Różowej - mówi Alicja Kowalska z Biura Planowania Przestrzennego. - Z kolei do 2011 r. będzie ustanowiony plan dotyczący terenu wzdłuż Rzeki Kaczej. Należy go tak opracować, by znalazło się tam miejsce na tereny zielone i rekreacyjne. Chodzi o to, by uwzględnić charakter tej okolicy oraz zapobiec zajmowaniu tego obszaru pod cele mieszkaniowe.
- Ponadto „Analiza zmian w zagospodarowaniu przestrzennym Gdyni w latach 2005-2008” przewiduje uchwalenie na lata 2009-2011 m.p.z.p. części Orłowa w rejonie Rzeki Kaczej - dodaje Szymon Wiergowski z BPP. - Obszar tego planu obejmować będzie tereny leżące wzdłuż Rzeki Kaczej, począwszy od objętej aktualnie planem części Małego Kacka, terenu położonego na zachód od ul. Łęczyckiej, aż do sporządzanego obecnie planu w okolicy południowego odcinka Drogi Czerwonej.
I właśnie kwestia zagospodarowania tego terenu wywołała dyskusję i wzbudziła odzew.
- Chcę poruszyć sprawę dotyczącą terenu wzdłuż Rzeki Kaczej – mówi Piotr Jackowicz, nasz Czytelnik, który skontaktował się z redakcją. - Sprawa tego terenu była omawiana na spotkaniu mieszkańców Orłowa z prezydentem Wojciechem Szczurkiem, ok. trzech lat temu. Chodziło o to, by uwzględnić charakter tej okolicy oraz zapobiec zajmowaniu tego obszaru pod cele mieszkaniowe. Prezydent obiecał wówczas mieszkańcom, że teren ten będzie rekreacyjnym - ścieżki rowerowe, alejki spacerowe, ławeczki, placyki zabaw dla dzieci i w ogóle super. Tymczasem wystawiono tam dwie reprezentacyjne wille. Są tam dalej ruiny po rozbiórkach, opuszczony dom i duży bałagan. Obecnie te dwie wille są prawie gotowe. Interesuje mnie, jak się mają słowa pana prezydenta do stanu obecnego? Mieszkańcy Orłowa twierdzą, że właściciel budowanych w tej superlokalizacji willi musi mieć bardzo dużą finansową siłę przebicia, że dostał zezwolenie na budowę w tym miejscu!