Ocena: (Oceń klikając na ilość gwiazdek)
 Drukuj artykuł...  A | a 
 

Podmywanie snu

Skandal! – tak jednym słowem nazywają mieszkańcy ul. Anyżowej powstanie całodobowej myjni samochodowej tuż obok naszych domów. Skrajny dom jest oddalony od myjni zaledwie o kilka metrów, a każdy nocny hałas jest doskonale słyszalny dla jego lokatorów.

Myjnia działa przy ul. Nowowiczlińskiej, w dobrym punkcie dzielnicy. Mieszkańcy okolicznych domów zaznaczają przy tym, że rozumieją konieczność powstawania tego typu obiektów. Ale nie tak, by były one uciążliwe dla sąsiadów.

Całodobowa myjnia samochodowa przy ul. Nowowiczlińskiej spędza sen z powiek okolicznym mieszkańcom (fot. dk)

Dokuczliwy hałas

- Tę sytuację można nazwać tylko w jeden sposób – skandal! – mówi Józef Fedosiuk, mieszkaniec ul. Anyżowej. – Jest to wyjątkowo uciążliwy obiekt, który emituje spaliny oraz hałas. Do tego jest czynny przez całą dobę, co jest naprawdę irytujące. Dodatkowo w powietrze wokół myjni trafia dużo pary wodnej, która potem się skrapla. W słoneczne, letnie dni chodziłem z tego powodu po własnej działce z parasolem!

Dodatkowo sąsiedzi narzekają na zapach wydzielany podczas mycia pojazdów.

- Jest on trudny do wytrzymania – dodaje Józef Fedosiuk. - Zresztą, to nie tylko moja opinia. Obecnie w sprawie myjni toczy się proces cywilny oraz proces przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.

Konsultacji - brak

Ze sprawą miał też do czynienia Ireneusz Bekisz, radny miasta.

- Wiem, że były skargi na zbyt głośne funkcjonowanie myjni oraz na zbyt długie godziny jej otwarcia – mówi radny Bekisz. - Szczególnie uciążliwe jest to latem, gdy np. o godz. 24 przyjeżdżały grupki młodych ludzi i myli auta słuchając muzyki na cały regulator. Według mnie decyzja o tej inwestycji została wydana z pominięciem zasad dobrego sąsiedztwa, bez żadnych konsultacji z okolicznymi mieszkańcami. Radny zaznacza, że osobiście nie jest wrogiem myjni samochodowej.

- I nie sądzę, by doszło tu do ciężkiego naruszenia prawa – dodaje Ireneusz Bekisz. – Jednak z pewnością tryb podjęcia tej decyzji nie był prawidłowy.

Miasto umywa ręce

Sprawy sądowe są w toku. Oprócz tego ludzie mieszkający w pobliżu myjni wystosowali petycję do władz miasta. W sumie podpisało ją 40 osób. Jednak, choć pismo było złożone jeszcze w grudniu ubiegłego roku, to mieszkańcy wciąż nie doczekali się odpowiedzi. Mało tego – nikt w urzędzie miasta nie poczuwa się do odpowiedzialności za taki obrót sprawy.

- Ten teren nie jest objęty planem zagospodarowania przestrzennego – mówi Anna Zawadzka z Wydziału Urbanistyki UM Gdynia. - W związku z tym nie uczestniczyliśmy w procesie wydawania decyzji o budowie myjni.

Z Wydziału Urbanistyki pokierowano nas do Wydziału Architektoniczno-Budowlanego. Tam z kolei poinformowano nas, że jeżeli myjnia już powstała i uzyskała odbiór techniczny, to... niewiele da się zrobić.

- Jeżeli mieszkańcom przeszkadza hałas, to pozostają skargi do Wydziału Ochrony Środowiska lub do Straży Miejskiej – usłyszeliśmy w odpowiedzi na pytanie, co mają w tej sytuacji zrobić mieszkańcy.

(drako)

    
CMS - ACMS - GWPE ver.6.61    © 2007-2011 by www.dzielnica.pl All right reserved.   Zaloguj się   
Panel "Społecznościowy"
(dla Facebook, Google, Dig,
i innych serwisów społecznościowych
)



Facebook
Google +1