Ocena: (Oceń klikając na ilość gwiazdek)
 Drukuj artykuł...  A | a 
 

Gmina zmienia plan

Plan zagospodarowania przestrzennego Kaczych Buków nie ma szczęścia. Choć został uchwalony trzy lata temu, to wciąż daleko mu do ideału. Ostatnio radni miasta musieli wprowadzić korektę przebiegu gminnej drogi.

Uchwalenie planu było niewątpliwie najlepszą wiadomością, jaką mieszkańcy tej części naszej dzielnicy usłyszeli od wielu lat. Nowy plan ułatwił szereg codziennych spraw, m. in. spadkowych, czy transakcji kupna-sprzedaży.

 

 

Konieczna okazała się korekta planu tej części dzielnicy (fot. dk)

Bez planu ani rusz

Wiadomo, że bez miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego trudno o rozpoczęcie jakichkolwiek inwestycji. To właśnie plan przesądza, czy ktoś będzie mieć za sąsiada dom jednorodzinny, czy np. szkołę. Decyduje też o tym, ile dana działka będzie warta. A przecież, jeśli teren ma być przeznaczony na zabudowę wielorodzinną, właściciel może go sprzedać z zyskiem deweloperowi. Ponadto, plan reguluje wszelkie sprawy komunikacyjne, budowlane i inwestycyjne, a więc to właśnie on jest podstawą do rozpoczęcia budowy dróg.

Nic zatem dziwnego, że plan Kaczych Buków – miejsca z niezwykłym potencjałem – był w przeszłości przedmiotem licznych dyskusji. Wiele przeszkód udało się zlikwidować dzięki porozumieniu gdyńskich władz miasta z władzami wojewódzkimi oraz z sąsiednimi gminami w kwestii przebiegu Trasy Lęborskiej. Nie obyło się jednak bez sprzeciwów ze strony mieszkańców. Swego czasu wpłynęło ich niemal pół setki, co opóźniło ostateczne uchwalenie planu.

Korekta pilnie potrzebna

Kiedy trzy lata temu na sesji gdyńskiej rady miasta projekt poddano głosowaniu i ostatecznie uchwalono, mieszkańcy odetchnęli z ulgą. Liczyli bowiem, że wreszcie skończą się problemy spowodowane nieuregulowanym wcześniej statusem ich nieruchomości – bez planu nie można było bowiem nie tylko zbyć, lub kupić domu, ale także go odziedziczyć.

Zdawało się, że to koniec kłopotów. A jednak okazało się, że konieczne jest wprowadzenie nowych zmian.

- W pierwszej wersji okazało się, że plan obejmuje część działki, gdzie gmina wytyczyła drogę – tłumaczy Stanisław Borski, radny miasta. - Chodziło o to, że do części działki, która jest prywatną posesją, nie byłoby żadnego dojazdu. Był to błąd wynikający ze złego pomiaru geodezyjnego i należało go skorygować.

Dlatego radni miasta na ostatniej sesji przegłosowali uchwałę w tej sprawie.

- Zdecydowaliśmy o przesunięciu drogi – dodaje radny Borski. - Zresztą ku zadowoleniu wszystkich stron – i urzędników i właścicieli terenu.

(rak)

    
CMS - ACMS - GWPE ver.6.61    © 2007-2011 by www.dzielnica.pl All right reserved.   Zaloguj się   
Panel "Społecznościowy"
(dla Facebook, Google, Dig,
i innych serwisów społecznościowych
)



Facebook
Google +1