
Żywą reakcję oraz gorącą dyskusję wywołał artykuł Gazety Dąbrowy i Dąbrówki na temat wyjątkowo nieprzyjemnego fetoru unoszącego się w okolicach osiedla Leśny Zakątek. Mieszkańcy skarżą się, że smród wciąż dokucza i postulują kolejne kontrole, najlepiej w ciepłe dni, kiedy to ich zdaniem odór jest najsilniej wyczuwalny.
Przypomnijmy - na unoszący się w powietrzu uciążliwy fetor uskarżali się mieszkańcy osiedla Leśny Zakątek. Podejrzewali, że odór pochodzi z pobliskiej giełdy lub Polifarbu. W pobliżu domów panował trudny do zniesienia smród. Był on wyczuwalny w środku po otwarciu okien, jednak szczególnie dokuczliwy stawał się po wyjściu na zewnątrz budynków. Po tym sygnale zgłosiliśmy problem do Wydziału Ochrony Środowiska gdyńskiego magistratu. Urzędnicy zdecydowali o przeprowadzeniu wizji lokalnej oraz kontroli jakości powietrza we wskazanej przez naszych Czytelników okolicy.
Nad osiedlem wciąż unosi się fetor (fot. dk)
Bezskuteczne kontrole
Kontrole odbyły się dwukrotnie – 2 grudnia ubiegłego roku oraz 6 stycznia tego roku. Jednak niczego nie wykryto.
- Pracownica Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa dokonała kontroli jakości powietrza w rejonie osiedla Leśny Zakątek – powiedział Bartosz Frankowski, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa UM Gdyni. - W pierwszym przypadku padał deszcz. W trakcie obu kontroli nie stwierdzono występowania żadnych nieprzyjemnych zapachów. Wyczuwalny 2 grudnia był zapach związany z ruchem samochodów przejeżdżających ul. Rdestową.
Te ustalenia jednak nie uspokoiły Czytelników. Rozgorzała burzliwa dyskusja na ten temat. Redakcja została zasypana kolejnymi sygnałami.
- Dwa lata temu mieszkałem na Leśnym Zakątku i na osiedlu nic nie czułem – uważa jeden z Czytelników. - Ale idąc przez las w stronę giełdy poznałem te „aromaty”, głównie zapach pochodzi z gnijących pod płotem liści kapust i kalafiora ale też owoców.
Winna giełda, czy pralnia?
- Smród nie jest odczuwalny codziennie, raczej w ciepłe dni – dodaje z kolei inna Czytelniczka. - Moim zdaniem odpowiedzialny za ten stan jest fatalny stan sanitarny giełdy. Stąd bierze się odór. Chodzę tamtędy na spacery i według mnie odór jest wyczuwalny szczególnie w letnie dni. Smród jest wyjątkowo nieprzyjemny, coś jak gnijąca kapusta.
- Jestem mieszkańcem Leśnego Zakątka i opisany problem z odorem dotknął mnie osobiście – uważa Marek Przybyt. - Dlatego nie mogę pozostawić artykułu bez komentarza. Fakty są takie, że odór był odczuwany wyłącznie latem, przy wietrze południowo-zachodnim. Zbliżony był do wyziewów z wysypiska śmieci.
Zdaniem Czytelnika, na giełdzie warzywnej pozostałości po sprzedawanej żywności zalegają na placu pod gołym niebem.
- Orientacja w terenie giełdy i osiedla Leśny Zakątek jednoznacznie wskazuje, że fetor pochodzi z giełdy warzywnej – dodaje Marek Przybyt. - Na skutek braku instrumentów prawnych należy sprawdzić, czy przypadkiem Sanepid nie ma czegoś do powiedzenia w sprawie sposobu składowania odpadków organicznych.
Wieczorny fetor
Nie wszyscy podzielają opinię o szkodliwości giełdy.
- Jestem mieszkańcem osiedla Leśny Zakątek – to głos kolejnego Czytelnika. - Chciałbym nawiązać do artykułu „Koniec z odorem” oraz wizji lokalnej urzędników UM Gdynia. Jasnym jest, że nie wyczuli oni odoru podczas wizji lokalnej. Brzydki zapach „atakuje” mieszkańców osiedla głownie wieczorami.
- Źródłem wydaje się pralnia chemiczna (przemysłowa), umiejscowiona po drugiej stronie ulicy Rdestowej – kontynuuje mieszkaniec. - Pracuje ona pełną parą właśnie w godzinach wieczornych. Zapach unosi się z jej kominów oraz z kanału ściekowego. Jest on wyczuwalny na osiedlu tylko i wyłącznie w wypadku, gdy wiatr wieje w stronę osiedla.
Dlatego, zdaniem Czytelnika, urzędnicy musieliby mieć wyjątkowe szczęście, żeby trafić na „odpowiedni” wiatr.
- Jestem przekonany, że problem wystąpi ponownie na wiosnę – dodaje mężczyzna. - Przy obecnym mrozie odór do nas nie dociera.
Dalsze kontrole
Mieszkaniec proponuje, aby pracownicy Wydziału Ochrony Środowiska podali kontakt do osoby, która będzie skłonna pojawić się na osiedlu w godzinach wieczornych, po otrzymaniu sygnałów od lokatorów Leśnego Zakątka.
- Proponuję też kontrole odprowadzenia ścieków oraz oparów chemicznych z pralni – dodaje Czytelnik. - Może to wyjaśni sprawę.
Redakcja Gazety Dąbrowy i Dąbrówki sugestie naszych Czytelników przekazała miejskim urzędnikom.
(rak)