Uprawomocnił się wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku, który stwierdził nieważność uchwały Walnego Zgromadzenia z 26 czerwca 2009 r. w sprawie skrócenia kadencji Rady Nadzorczej, uchylił uchwałę w sprawie ustalenia liczebności rady oraz uchylił uchwałę w sprawie odbywania Walnego Zgromadzenia w częściach. Rada Nadzorcza na własne ryzyko i własną odpowiedzialność, nie czekając na wyrok sądu, procedowała i podejmowała ważne dla osiedla uchwały. Czy są one ważne? – Są ważne, choć powstawały na własne ryzyko rady – powiedział „WuZetce” prof. dr hab. Krzysztof Pietrzykowski, specjalista prawa spółdzielczego, profesor Uniwersytetu Warszawskiego i sędzia Sadu Najwyższego.
Na stronie internetowej spółdzielnia umieściła informację z własną wykładnią, co według niej oznacza wyrok gdańskiego Sądu Okręgowego. W pierwszym rzędzie wynika z niego, że to Walne Zgromadzenie, a nie Zebranie Przedstawicieli Członków, jest najwyższym organem Spółdzielni Mieszkaniowej Chełm w Gdańsku i to Walne Zgromadzenie, a nie ZPCz, było prawnie legitymowane do podejmowania uchwał w czerwcu 2009 r. Wyrok należy bowiem interpretować w ten sposób, że uchwały głosowane na Walnym Zgromadzeniu były podejmowane przez właściwy organ, a więc uchwały te istnieją w sensie prawnym. Gdyby bowiem sąd przyjął, że prawowitym organem spółdzielni było Zebranie Przedstawicieli Członków, a nie Walne Zgromadzenie, to uchwały podjęte przez zwołane w czerwcu br. Walne Zgromadzenie musiałyby być w tej sytuacji uznane za nieistniejące. Byłyby one bowiem podjęte przez organ, który w rzeczywistości nie istnieje, tzn. nie ma umocowania prawnego.
Krzysztof Pietrzykowski: „Rada działała na własne ryzyko”...
Sądowe ustalenie nieważności jednej uchwały Walnego Zgromadzenia i uchylenie dwóch innych potwierdza zatem moc prawną czerwcowego zgromadzenia. Jednocześnie wyklucza możliwość uznania tych uchwał za nieistniejące, co miałoby miejsce w przypadku zwołania Walnego Zgromadzenia w sytuacji, gdy tak naprawdę powinno być zwołane Zebranie Przedstawicieli Członków. - Wyrok oznacza zatem, że Zarząd Spółdzielni miał rację, zwołując Walne Zgromadzenie Członków w czerwcu 2009 r. – chwali się słusznie zarząd spółdzielni na swojej stronie internetowej. - Pomimo to Walne Zgromadzenie podjęło uchwały, które zostały uznane przez sąd za nielegalne (sąd nie uznał nielegalności uchwał, lecz stwierdził ich nieważność – dop. red.). Były to uchwały, które nie zostały zainicjowane przez zarząd, lecz zostały zawnioskowane przez pewną grupę członków spółdzielni.
Przede wszystkim sąd uznał za nieważną uchwałę Walnego Zgromadzenia dotyczącą skrócenia kadencji Rady Nadzorczej. Oznacza to, że uchwała ta stanowi bezprawie - narusza bowiem obowiązujące przepisy prawa. Ustalenie nieważności uchwały powoduje, że uchwała ta nie wywołuje żadnych skutków od dnia jej podjęcia.
Skrócenie kadencji Rady Nadzorczej przez Walne Zgromadzenie zostało zatem sądownie uznane za nielegalne (nieważne – dop. red.) i bezskuteczne z mocą wsteczną. A zatem kadencja Rady Nadzorczej nigdy nie została skutecznie przerwana. Rada miała zatem pełną legitymację do odbywania posiedzeń, pomimo uchwały Walnego Zgromadzenia. Uchwały podejmowane przez radę w tym czasie należy uważać za w pełni skuteczne.
Poza tym sąd jednocześnie uchylił dwie inne uchwały Walnego Zgromadzenia - w sprawie ustalenia liczebności Rady Nadzorczej proporcjonalnie do liczby członków spółdzielni oraz w sprawie podziału Walnego Zgromadzenia na części. Uchylenie uchwał - w przeciwieństwie do stwierdzenia ich nieważności - oznacza, że uchwały są skuteczne od dnia ich podjęcia do czasu ich uchylenia prawomocnym wyrokiem sądu. Uchylenie tych uchwał oznacza, że ich moc prawna wygaśnie z chwilą uprawomocnienia się wyroku uchylającego.
Zarząd zwraca uwagę, że kierował się uzasadnionymi racjami, zwołując w częściach Walne Zgromadzenie na dzień 19 listopada 2009 r. Podporządkował się tym samym woli członków wyrażonej w uchwale nr 5/6/WZ-2009 z dnia 26 czerwca 2009 r., którzy zadecydowali o podziale na części Walnego Zgromadzenia. Uchwała ta będzie obowiązywać do dnia uprawomocnienia się zapadłego wyroku, a więc na obecnym etapie pozostaje ona skuteczna.
Jan Waśkiewicz (z prawej), autor pozwu, wyrok sądu przyjął z satysfakcją.Fot. Tg
Wybitny specjalista prawa spółdzielczego, sędzia Sądu Najwyższego, prof. dr hab. Krzysztof Pietrzykowski nie podziela entuzjazmu zarządu, że rada miała oczywiste prawo do podejmowania uchwał, bo tą wiedzę uzyskała tak naprawdę z chwilą ogłoszenia wyroku. Do tego jednak momentu podejmowane przez nią uchwały były nieważne. Dopiero prawomocny wyrok wszystkie je konwaliduje.
- Rada przed uprawomocnieniem się wyroku sądu działała na własne ryzyko, podejmując uchwały – mówi „WuZetce” prof. dr hab. Krzysztof Pietrzykowski. - Jednakże zarówno wyrok stwierdzający nieważność uchwały walnego zgromadzenia, jak też wyrok uchylający taką uchwałę, jest skuteczny z mocą wsteczną od chwili podjęcia uchwały, zatem konwaliduje wspomniane działania rady.