Ocena: (Oceń klikając na ilość gwiazdek)
 Drukuj artykuł...  A | a 
 

„Zatoka” złożyła apelację

Sąd Okręgowy w Gdańsku 7 lipca 2010 roku przekazał Sądowi Apelacyjnemu apelację od wyroku z 10 marca br. Wniosła ją „Zatoka” przy ul. Piecewskiej 26 na Morenie, bo nie zgadza się z werdyktem sądu pierwszej instancji. Jeśli apelacja zostanie oddalona, sieć „Zatoka” będzie musiała zakończyć swój pobyt w wynajmowanym od spółdzielni mieszkaniowej Morena pawilonie.

W 2005 roku były zarząd spółdzielni aneksował umowę z Zatoką przed upływem okresu ważności obowiązującej wtedy umowy. Nowy zarząd spółdzielni uznał, że jest ona nie tylko wadliwa prawnie, ale i przysporzyła spółdzielni nawet do 800 tys. zł strat. „Zatoka” wniosła sprawę do sądu przeciwko spółdzielni. I przegrała. Sąd Okręgowy oddalił powództwo.

Czy „Zatoka” zniknie z Moreny? Fot. Tg

- Sąd Okręgowy sporządził pisemne uzasadnienie wyroku i przesłał je wnioskującej stronie, a ta wniosła apelację od tego wyroku – powiedział nam sędzia Rafał Terlecki, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku. – Akta wraz z apelacją trafiły 7 lipca do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku.

Jak już informowaliśmy, „Zatoka”, jeszcze jako pawilon „Społem” wynajmuje od LWSM Morena pawilon od 1994 roku. Od tamtego czasu umowa była wielokrotnie anektowana. Sklep chcąc zapewnić sobie stabilność w 1996 roku zwrócił się o zmianę umowy na czas określony 10-letni. Tak też się stało. Pecha przyniósł mu kolejny aneks, gwarantujący wynajm na korzystnych warunkach do 31 lipca 2015 roku. Aneks został jednak zawarty pół roku przed upływem ważności umowy.

- Byśmy się tego nie czepiali, gdyby w aneksie tym zostały zagwarantowane interesy finansowe spółdzielni – mówi Eugeniusz Głogowski, wiceprezes zarządu LWSM Morena. – W naszym przeświadczeniu członkowie spółdzielni są na tej umowie stratni. Według nas ominięto prawo, gdyż aneks wadliwie zawarty skutkuje nieważnością a po skończeniu terminu ważności poprzedniego, umowa z „Zatoką” po 1 marca 2006 roku przeszła na czas nieokreślony. Uznaliśmy zatem, że mamy prawo rozwiązać umowę z „Zatoką”.

Gdy zarząd LWSM Morena wypowiedział „Zatoce” umowę najmu, ta uznała, że prawo jest po jej stronie. Wystąpiła do Sądu Okręgowego w Gdańsku o ustalenie istnienia stosunku najmu. LWSM Morena sama zamierzała pójść do sądu z „Zatoką”, ale ta ją wyprzedziła. W odpowiedzi na pozew wskazała na fakty w postaci dokumentów i zawnioskowała o przesłuchanie stron.

Wiceprezes Zatoki zapytany o wyrok i ewentualna apelację, jak i o dalsze plany omówił informacji w tej sprawie. – Jak pan wie sprawa jest w sądzie i dlatego nie jestem upoważniony.

Straty z tytułu zawartego aneksu nr 10 od 2005 do 2009 roku są znaczne. Spółdzielnia wylicza i zastrzega, że to symulacja, ale obliczona w oparciu o stawkami stosowane przez LWSM Morena wobec innych kontrahentów prowadzących wielkopowierzchniowe sklepy spożywczo-przemysłowe.

- Straciliśmy nawet ok. 800 tys. zł. - Nie mogliśmy obciążać Zatoki podwyżkami oprócz inflacyjnej, która nie jest wyrównywaniem tego, co się dzieje na rynku – mówi Aneta Pierzchała-Tolak, kierownik Działu Zasobów Użytkowych LWSM Morena. -Jeśli wyrok się uprawomocni Zatoka zapewne będzie musiała oddać nam obiekt. Zamierzenia są takie, aby w tej części powstał nowy obiekt handlowo-mieszkalny z częścią podziemną i halami garażowymi.

Spółdzielnia utrzymuje, że aneks z 2005 roku jest rażąco dla niej niekorzystny. Stwierdza, że nakłady poniesione przez „Zatokę” nie podniosły standardu obiektu, a jedynie nieznacznie poprawiły jego estetykę, co w żaden sposób nie przysłużyło się spółdzielni a miało jej zdaniem jedynie na celu przyciągnięcie większej liczby klientów i podniesienie sobie zysków.

- Warto zwrócić też na fakt, że „Zatoka” nie potrafi zagospodarować obiektu na własne cele w całości – dodaje Eugeniusz Głogowski. – Podnajmuje 625 metrów kwadratowych z całości powierzchni 1666,2 m. kw., co stanowi aż 37.5 procent, czerpiąc z tego korzyści niewspółmierne do czynszu najmu płaconego na rzecz spółdzielni. Jednocześnie pozbawia ona spółdzielnię Morena potencjalnych przychodów nie tylko z części zajmowanej przez siebie sama, ale również z podnajmowanej powierzchni, z której zyski zamiast do spółdzielni, płyną do „Zatoki”. Ponadto rozparcelowanie powierzchni pomiędzy pięcioma podmiotami („Zatoka” oraz czterech dodatkowych) uniemożliwia prowadzenie jednolitej polityki remontowej w stosunku do całego obiektu. Od 2009 roku zgody na podnajem nie są przez spółdzielnię wydawane, ostatnia miała miejsce w 2007 roku przez poprzednie władze spółdzielni.

- Mogę potwierdzić, że apelacja do nas wpłynęła, ale termin rozprawy nie jest jeszcze znany – powiedział nam sędzia Roman Kowalkowski, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. – Można jedynie domniemywać, sądząc po ilości spraw w tym wydziale, że będzie on wyznaczony nie wcześniej niż po wrześniu br.

(TG)

Aneta Pierzchała-Tolak: „Czekamy na werdykt sądu drugiej instancji”… Fot. Tg

    
CMS - ACMS - GWPE ver.6.61    © 2007-2011 by www.dzielnica.pl All right reserved.   Zaloguj się   
Panel "Społecznościowy"
(dla Facebook, Google, Dig,
i innych serwisów społecznościowych
)



Facebook
Google +1