LWSM „Morena” dłużnikowi z mieszkania przy Związku Jaszczurczego dała już szansę. Gdy już miało dojść do jego eksmisji w siedzibie spółdzielni zjawiły się wraz z nim osoby, które zapewniły o spłacie zobowiązania. Należność miała wpłynąć na konto spółdzielni w nieprzekraczalnym terminie do końca kwietnia. Nie wpłynęła. Sprawie nadano bieg, zawiadamiając sądowego komornika. Mieszkanie jest już puste…
Dobrowolne opuszczenie mieszkania, czy wizyta komornika? Fot. Tg
- Zawieszona w lutym 2010 r. eksmisja została wznowiona z uwagi na niewywiązanie się dłużnika ze złożonej deklaracji spłaty zadłużenia – poinformował nas Eugeniusz Głogowski, wiceprezes zarządu spółdzielni. - Komornik sądowy wyznaczył ponowny termin eksmisji na ten miesiąc. Została ona już wykonana. Dłużnik był członkiem spółdzielni od 1988 roku. Zaległość czynszowa w lokalu z wyrokiem eksmisyjnym powstała w 2000 roku i na dzień dzisiejszy wyniosła ponad 65 tys. zł bez odsetek. Rada Nadzorcza w 2001 roku podjęła uchwałę o wykluczeniu dłużnika z członkostwa spółdzielni z powodu znacznego zadłużenia.
Historia dłużnika ze Związku Jaszczurczego jest znacznie odleglejsza. W 2004 roku sąd wydał wyrok nakazujący zapłatę zaległości czynszowych. A gdy nie przyniósł on oczekiwanych rezultatów jeszcze w tym samym roku LWSM Morena uzyskała wyrok Sądu Rejonowego w Gdańsku w sprawie o eksmisję z prawem do lokalu socjalnego, którego realizacja została wstrzymana do czasu uzyskania od gminy miasta Gdańska oferty takiego lokalu. Aż dwukrotnie, bo 2006 i 2009 roku komornik sądowy wydał decyzję o bezskuteczności egzekucji nakazu sądowego o zapłatę zaległości zarówno z nieruchomości z wierzytelności, jak i rachunku bankowego. Egzekucja nie została skuteczności przeprowadzona z uwagi na brak majątku i wynagrodzenia dłużników, którzy nie pracowali.
W 2007 roku spółdzielnia Morena uzyskała ponowny nakaz sądowy o zapłatę należności czynszowych. W styczniu 2010 roku gmina miasta Gdańska przedstawiła spółdzielni ofertę lokalu socjalnego w Gdańsku. Odbyło się kilka spotkań z dłużnikiem na temat uregulowania zadłużenia, ale deklaracje złożone przez niego nie zostały nigdy spełnione.
Spółdzielnia do dnia eksmisji była gotowa do negocjacji z dłużnikiem na temat dobrowolnej spłaty zadłużenia. Zgodnie z wyrokiem sądu przysługuje mu prawo do lokalu socjalnego, który wskazała gmina miasta Gdańska. Zgodnie z obowiązującymi przepisami w sprawie szczegółowego trybu postępowania w sprawach opróżnienia lokalu dłużnik w ciągu 30 dni od otrzymania wezwania miał dobrowolnie opróżnić lokal mieszkalny do wskazanego lokalu socjalnego. Nie uczynił tego, dlatego trzeba było skorzystać z przymusowego opróżnienia lokalu mieszkalnego i przekwaterowania go do lokalu socjalnego. Koszty w całości obciążą dłużnika.
Gmina Miasta Gdańska przekazała Spółdzielni kolejne lokale socjalne przeznaczone na cele eksmisyjne. Mieszkańcy na których ciążą prawomocne wyroki eksmisyjne już teraz wiedzą, że na Morenie nie ma dłużej życia na koszt innych współmieszkańców. Mają więc do wyboru, chcąc uniknąć wizyty sądowego komornika z asystą policjantów, spłacić jakimś cudem zadłużenie, albo wyprowadzić się samemu do lokalu wskazanego przez gminę miasta Gdańska. Bo w przeciwnym razie, prędzej czy później, podzielą los dłużnika ze Związku Jaszczurczego i innych przed nim wyeksmitowanych.