Prawdziwą burzę wywołała planowana przez miasto podwyżka opłat za użytkowanie wieczyste gruntów. Na terenie dzielnicy trwało zbieranie podpisów w tej sprawie, zaś sama kwestia poróżniła lokatorów.
Od początku 2011 r. wysokość opłat za wieczyste użytkowanie gruntów zajmowanych przez Spółdzielnię Mieszkaniową Karwiny ulegnie zmianie. Miasto argumentuje, że narzuca to ustawa o gospodarce nieruchomościami.
Zbiórka podpisów w proteście przeciwko podwyżce (fot. rak)
Biuletyn i podpisy
Spółdzielnia Mieszkaniowa Karwiny nie zostawia na pomyśle suchej nitki i wydała nawet specjalne oświadczenie w swoim biuletynie informacyjnym.
- Skandaliczna podwyżka zwiększa skokowo wysokość łącznej opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste gruntów o 2209 proc., z kwoty 54659,71 zł do 1207507,67 zł, czyli ponad 22 razy - możemy przeczytać w najnowszym wydaniu biuletynu. - Roczna kwota opłaty z tego tytułu płacona miastu, obciążająca jedną rodzinę, wzrośnie z dotychczasowej kwoty rzędu 7–21 zł do kwoty rzędu 154– 462 zł, w zależności od wielkości lokalu.
Zarząd spółdzielni nazywa podwyżkę "antyspołeczną" i zapowiada odwołanie się od tej decyzji. Jednocześnie zaapelował do członków SM Karwiny o podpisywanie listu protestacyjnego. Pismo z żądaniem, by miasto wycofało się z planowanej podwyżki wyłożono w siedzibie spółdzielni.
Aktualizacja w toku
Swoje podpisy złożyło wielu mieszkańców, którzy zarzucają miejskim urzędnikom, że ci nie zadali sobie trudu, aby wskazać istniejące możliwości ustawowe obniżenia wysokości opłat. Nowe stawki ich zdaniem zrujnują w wielu przypadkach domowe budżety domowe mieszkańców.
- Wczoraj była SM Bałtyk, dzisiaj SM Karwiny, jutro pozostałe spółdzielnie Gdyni i inni użytkownicy wieczyści - wyliczają protestujący.
Tymczasem miasto ripostuje.
.- Aktualizacja opłat w Gdyni trwa od 2005 r. - tłumaczy Marek Stępa, wiceprezydent miasta. - W pierwszej kolejności podwyżki objęły firmy, następnie osoby fizyczne, a dopiero na końcu wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe. Od 16 lat opłaty za użytkowanie wieczyste nie były zmieniane, mimo inflacji oraz ogromnego wzrostu wartości nieruchomości. Ustalone w 1994 r.opłaty nie mają dziś żadnego związku z rzeczywistą wartością gruntów. Nowe stawki opłat zostały określone na podstawie wycen sporządzonych przez niezależnych rzeczoznawców majątkowych. Prezydent miasta nie ma żadnego wpływu na wykonywaną przez nich pracę i jej rezultaty, będące wynikiem fachowej analizy.
Pozostaje odwołanie
Wiceprezydent podkreśla, że mieszkańcy miasta i tak doświadczają podwyżek wprowadzanych przez spółdzielnie mieszkaniowe, które nierzadko nawet kilka razy w roku podnoszą wysokość opłat, argumentując te decyzje wzrostem kosztów.
- Miasto musi dokonywać podobnych działań - porównuje Marek Stępa. - Zaniechanie naraża samorząd na zarzuty niegospodarności ze strony zewnętrznych instytucji kontrolnych. Niestety, prezydent miasta nie ma prawnej możliwości odstąpienia od podwyżek, czy nawet ograniczenia ich skali. Jedyną szansą na obniżkę jest odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Gdańsku. Zarząd spółdzielni został o tej drodze szczegółowo poinformowany. Mam nadzieję, że władze SM Karwiny podejmą kroki prawne, zmierzające do korzystnego dla mieszkańców rozwiązania problemu, zamiast wprowadzać w błąd mieszkańców sugerując, iż prezydent miasta może dowolnie obniżać stawki.
W kolejce po dodatek
Zdaniem Marka Stępy, choć nowe stawki opłat znacznie się różnią od dotychczasowych, symbolicznych kwot, to mimo tego osoby najskromniej uposażone nie powinny się jednak obawiać.
- Miasto oferuje pomoc w postaci dodatków mieszkaniowych - zauważa wiceprezydent. - Warto zainteresować się tym rozwiązaniem, zasięgając informacji w Wydziale Spraw Społecznych Urzędu Miasta.
(rak)