Z zadbanych trawników i pięknych zieleńców słynęła kiedyś nasza dzielnica. Dziś wygląd niektórych jej zakątków w niczym nie przypomina dawnej świetności.
Do redakcji zgłosiła się Czytelniczka.
- Osiedle jest obecnie bardzo zaniedbane - skarży się mieszkanka. - Szczególnie w oczy rzuca się brak troski o wygląd terenów zielonych. Kiedyś były to ładnie przystrzyżone trawniki, teraz to po prostu dzikie chaszcze.
„Łąka” w środku miasta (fot. rak)
Sprawę zgłosiliśmy do administracji terenu.
- Jak dotąd mieszkańcy nie zgłaszali do spółdzielni pretensji o brak kolejnego koszenia - mówi Marek Fułek, zastępca prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej "Karwiny". - Jedno koszenie w tym roku już się odbyło. Teraz zapadła decyzja, że lada dzień rozpocznie się drugie koszenie. Początek zaplanowano na 30 sierpnia.
Prace obejmą teren całego osiedla i będą wykonywane przez firmę zewnętrzną, zgodnie z zawartą wcześniej umową.
- Koszenie jest dość kosztowne - podkreśla wiceprezes Fułek. - Jednorazowo to wydatek ok. 33 tys. zł. A ceny wzrosły w porównaniu z ubiegłym rokiem o ok. 50 proc.