Rocznica wypadku

Posted by & filed under .

sadDziś mija 2 lata – kiedy złamałam nogę. I dopiero teraz moja sprawa o odszkodowanie dobiega końca. Nie mogłam się porozumieć z ubezpieczycielem – i w końcu oddałam sprawę do sądu. Wzięłam prawnika – gość specjalizuje się w tym temacie (zobaczcie) i wszystko wskazuje na to – że w końcu doczekam się należnych mi pieniędzy. To jest chore – człowiek przez lata płaci składki, ale jak już do czegoś dojdzie – to czuje się jak petent i złodziej. I muszę w sądzie dochodzić swoich praw…. no cóż – ale chyba trzeba się już do takich sytuacji przyzwyczaić. Dobrze, że było mnie stać na pokrycie kosztów rehabilitacji we własnym zakresie – gorzej mają ludzie, których najnormalniej w świecie nie stać na takie koszty i przez opieszałość ubezpieczyciela – tracą możliwość szybkiego powrotu do zdrowia…